iBeacon – zakupy nieodległej przyszłości.

Koniec z bieganiem pomiędzy półkami w supermarkecie w poszukiwaniu upragnionego towaru. Dzięki narzędziu firmy Apple – iBeacon, może okazać się, że już niebawem nie obejdziemy się w sklepie bez włączonego smartfona. Pojęcie internetu rzeczy przestanie być mglistą przyszłością i stanie się rzeczywistością.

Beacon to niewielki czujnik, który potrafi wymieniać informacje z telefonem komórkowym wyposażonym w odpowiednią aplikację. Gdzie sprawdzą się beacony? Mogą na przykład pomóc w nawigacji na określonym terenie, dostarczać informacji o eksponatach w muzeum, albo… być naszym przewodnikiem podczas zakupów.

Wyobraźmy sobie niezbyt odległą przyszłość. Wchodzimy do sklepu. Włączamy naszego smartfona. Na ekranie od razu pojawiają się informacje o tym, gdzie można znaleźć konkretny towar, w jakich cenach, gdzie zostały zorganizowane promocje.

cp-zatarainsTo jeszcze nie wszystko. Beacony pozwolą też na nowy rodzaj reklamy i dostarczania informacji. Smartfony będą bowiem zbierały informacje o tym, jakie towary przyciągają uwagę klientów, przy których półkach spędzają oni najwięcej czasu. Przy następnej wizycie w sklepie telefon sam zaproponuje artykuły, które mogą nas zainteresować – taką wiedzę uzyska ze stworzonego wcześniej profilu klienta. Brzmi znajomo? Oczywiście – podobny rodzaj reklamy znają doskonale internauci odwiedzający konkretne witryny WWW, na których pojawiają się już od dawna spersonalizowane oferty. Teraz taki przekaz może trafić także do otaczającej nas rzeczywistości.

Cały system opiera się na technologii Bluetooth 4.0 Low Energy. Pozwala ona na wykorzystanie bardzo niewielkich ilości energii potrzebnej do bezprzewodowej komunikacji. Jedna bateria wielkości monety zapewnia urządzeniu zasilanie przez okres dwóch lat.

Wykorzystanie Bluetooth 4.0 LE przybliża nas do nowej rzeczywistości, znanej jako internet rzeczy.

Źródło: http://9to5mac.com/