Tag : online PR

Rozkochaj klientów w 10 słowach

blCopywriting jest w świecie Social Mediów coraz bardziej doceniany, a zatrudnianie profesjonalnych copywriterów w działach marketingu nikogo już nie dziwi. Sprzedawanie słowem stało się bardzo wartościową umiejętnością dlatego wychodząc na przeciw Waszym oczekiwaniom stworzyliśmy krótką listę słów, które złapią za serce niejednego klienta.

Duży przesyt informacjami wymaga od marketingowców poszukiwania coraz to nowszych technik skutecznego docierania do potencjalnych odbiorców. Na co postawić, aby skutecznie przykuć uwagę potencjalnych klientów? Ostatnio pisaliśmy o marketingu personalizowanym, ale żeby w pełni skorzystać z jego dobrodziejstw warto posilić się narzędziem copywritera – odpowiednim słowem.

“Ty”

Niestety, tym razem nie chodzi o Ciebie, ale o Twojego klienta. To on w Twoim biznesie powinien być najważniejszy. Dbaj o niego, a się odwdzięczy – zakupem, dobrą opinią czy poleceniem. Skoro jest taki ważny, mów do niego osobiście. Najlepiej zrobisz mówiąc do niego po imieniu, które jest dla każdego człowieka bardzo magicznym słowem, o czym pisaliśmy już tutaj. W copywritingu chodzi o budowanie relacji z użytkownikami i o emocje. Zwracając się bezpośrednio do klientów masz dwie pieczenie na jednym ogniu. Da się lepiej? Oczywiście, że tak. Czytaj dalej!

“Albo”

Podejmowanie decyzji nigdy nie jest proste, ale każdy z nas lubi mieć wpływ na to co go otacza. Przedstawienie dwóch propozycji różniących się nawet w nieznaczny sposób wystarczy by zaangażować fanów do dyskusji. Pytaj swoich fanów i użytkowników jakie rozwiązania podobają im się najbardziej. Nie ma lepszej okazji do poznania upodobań najważniejszych dla Twojego biznesu osób. Im lepiej rozumiesz gust klientów tym lepiej pójdzie Ci sprzedaż produktu, który będziesz w stanie dostosować do odbiorców.

“Prawda?”

Budowanie relacji nie musi być trudne. Utwierdzanie się w przekonaniu, że mamy rację świadczy o naszym zaangażowaniu i respektowania opinii odbiorcy. Może nie każdy użytkownik studiuje psychologię, ale każdy podświadomie zdaje sobie sprawę, że to miłe jak ktoś pyta Cię o zdanie. Mamy dla Ciebie radę – nie nadużywaj tego słowa. Nawet dobre słowo używane zbyt często może stracić swoją wartość i obrócić się przeciwko Tobie.

“Szansa”

Lubimy dostawać, a zwłaszcza dostawać szansę. To co jest charakterystyczne w tym słowie, to towarzyszące mu uczucie przemijania. Lepiej podejmij decyzję dziś, bo jutro może nie będziesz miał już takiej okazji, albo ktoś inny zabierze Ci ją sprzed nosa. Szanse są też bardzo wyjątkowe i niepowtarzalne, a przynajmniej takie sprawiają wrażenie. Pozwól klientom poczuć się wyjątkowo i dawaj im więcej “szans”.

“Dla”

Targetowanie jest dobre, ale tylko jeżeli potrafimy to robić. Jeżeli masz pewność do kogo kierujesz swoje produkty, to poinformuj go o tym. Nie ma nic lepszego niż znalezienie się w grupie szczęśliwców, z którymi się utożsamiamy i do których targetowany jest produkt. Ale uważaj, by nie zawęzić za bardzo grona – albo stracisz zainteresowanie grup, które poczuły się wykluczone, albo nie zaciekawisz tych, których błędnie wybrałeś.

“i”

Im więcej opcji tym lepiej. Nikt nie lubi, kiedy zbędne graty zabierają miejsce na strychu lub w piwnicy. Zamiast 3 przedmiotów, wolimy mieć jeden, który spełnia funkcje pozostałych. Udowodnij, że to co oferujesz nie jest jednolite, a szybko zauważysz różnicę. Czasem jeden przymiotnik więcej sprawi, że opis stanie się bardziej soczysty i widoczny dla potencjalnych odbiorców.

“Korzyść”

Bez zbędnych ceregieli. Każdy oczekuje, że zakup danego przedmiotu będzie wiązał się z uzyskaniem konkretnej korzyści. Informuj jakie korzyści daje Twój produkt. Nie bój się tego słowa. Podświadomie szukamy go w opisach, aby upewnić się czy to jest to, czego oczekujemy.

“Sprawdź”

To idealne słowo, dla ludzi, którzy nie lubią ryzykować. A w kwestii wydawania pieniędzy mało kto lubi. Sprawdź brzmi jak darmowe zaproszenie do skorzystania z produktu, bez zobowiązań. Ponadto słowo to, ma stanowczy wydźwięk i nie daje wątpliwości, że rzeczywiste sprawdzenie będzie najlepszym rozwiązaniem.

“Dlatego”

Im lepiej wytłumaczysz, tym mniejsze będzie rozczarowanie. Owijanie w bawełne nigdy nie jest dobre, dlatego udowodnij swoim użytkownikom, że rzeczywiście Twój produkt zasługuje na ich uwagę. Używanie tego słowa świadczy o trosce o świadomość klienta. Nie masz nic do ukrycia tłumacząc dlaczego zastosowaliście np. konkretny materiał. Od razu wygląda to bardziej profesjonalnie i jest przyjemniejsze w odbiorze.

“Wyobraź” (sobie)

Wyobraź sobie, że tymi słowami możesz namówić większość użytkowników do kupowania Twoich produktów… Piękna wizja, prawda? Zastosuj parę prostych zasad copywritingu, a stanie się to możliwe. Sformułowaniem “wyobraź sobie” możesz pokazać korzyści jakie wynikają ze stosowania Twojego produktu albo jego nietypowe zastosowanie. To doskonała szansa dla Ciebie i dla Twojego biznesu, dlatego nie zwlekaj i sprawdź jakie to proste. 😉

 

Źródło:

http://blog.hubspot.com/marketing/influential-words-that-sell

modyfikowane zdjęcie CC0, Sergey Zolkin

Hashtag w 5 smakach

blog#historia

Jeszcze jakiś czas temu znaczek # był dla wielu zwykłą “kratką” lub “płotkiem”, a jego funkcjonalność była owiana największą tajemnicą. Dziś jest to hashtag, który okazał się przydatny na Tweeterze pełniąc rolę elementu grupującego wstawiane przez użytkowników informacje. Hashtag został zaakceptowany przez tweeterowiczów, a z czasem przez całą społeczność Internetu. Potencjał “kratki” szybko dostrzegli marketingowcy, którzy z większym lub mniejszym powodzeniem zaczęli korzystać z nowego tworu.

Hashtagi dzielą się na beznadziejne, akceptowalne i działające. Dzisiaj zajmiemy się tymi ostatnimi, czyli hashtagami, które przyniosą Twojej marce korzyści. Skoro sięgamy już po jakieś narzędzie wzbogacające komunikację z użytkownikami, to wykorzystajmy je do cna.

Prawidłowe użycie hashtagów ułatwia obserwację dyskusji z jednej kategorii tematycznej. Inaczej mówiąc, dobrze stworzony hashtag szybko wejdzie do słownika odbiorcy, który tym samym bezpośrednio zakomunikuje nam swoje zdanie. Social media zawsze polegały na dialogu, a hashtagi zdecydowanie to ułatwiły. Dlatego, żeby w pełni skorzystać z dobrodziejstw “kratek” muszą one spełniać podstawowe kryteria:

#powiazany

Hashtag ma służyć przekazaniu danej informacji, dlatego powinien być z nią związany. Przede wszystkim na tyle, aby nikt nie miał wątpliwości co do jego zastosowania. To nie wszystko! Warto zadbać, aby hashtag powiązany był nie tylko z kampanią, ale charakterem i historią Twojej marki. Takie postępowanie zapewni Ci wizerunek spójnej i przemyślanej marki.

#zrozumialy

Co z tego, że stworzysz hashtag, który odzwierciedla zarówno historię, jak i charakter marki, skoro nikt go nie zrozumie. Konstrukcja “kratki” uniemożliwia wstawianie spacji, a to zmniejsza czytelność informacji zawartej w hashtagu. Niektórzy stosują więc podkreślniki, ale najlepszym sposobem jest uproszczenie hasła. Pamiętaj, że hashtag ma być elementem łatwym do zapamiętania i napisania. W przeciwnym wypadku nikt nie będzie go stosował.

#unikalny

Wymyśliłeś idealny hashtag, więc od razu podrzucasz go swoim odbiorcom. BŁĄD!!! Najpierw sprawdź, czy na pewno jesteś pierwszy. Byłaby wielka szkoda, gdyby się okazało, że ktoś używa tego samego określenia dla swojej marki. Wielkie zamieszanie i konsternacja użytkowników to nie jest przepis na sukces. Pamiętaj też, że nawet porzucone hashtagi nie powinny być reaktywowane w innej marce – historię użycia “kratki” można sprawdzić w prosty sposób, a to postawi Twoją markę w negatywnym (niekreatywnym) świetle.

#przetestowany

Chyba nie trzeba nikomu mówić, że to co jednym wydaje się fajne, dla innych może okazać się nudne. Nie polegaj jedynie na opinii swojego zespołu, który prawdopodobnie myśli w bardzo podobny sposób. Pozwól użytkownikom zdecydować o atrakcyjności hashtaga. Jeżeli coś się nie przyjmie, nie przejmuj się i próbuj dalej, ważne, żeby dostosować się do klienta i jego potrzeb.

#dostosowany

Nie ma nic gorszego od niedopasowanego hashtaga zarówno do marki, jak i wybranego przez Ciebie kanału kontaktu. Inaczej stosuje się hashtagi na Tweeterze, a inaczej na Facebooku. Wiele osób twierdzi, że na tym drugim portalu hashtagi nie działają. Otóż działają, ale inaczej i trzeba mieć to na uwadze! Oprócz tego pamiętaj o dostosowaniu charakteru hashtagów do odbiorców. Młodym, skomputeryzowanym ludziom łatwiej jest “sprzedać” otagowany post, ale technofobom powinniśmy dawkować takie atrakcje.

Teraz już znasz kardynalne błędy hashtagowania. Wraz z nabywanym doświadczeniem przekonasz się, że ta sztuka jest bardziej skomplikowana niż to się powszechnie wydaje. Dobrze wykorzystana “kratka” umożliwia dialog z odbiorcami, ale także zbudowanie odpowiedniego wizerunku marki. Nie marginalizujmy zalet hashtaga i zamiast z nim walczyć, zaprzyjaźnijmy się.

źródło : http://blog.marketo.com/2014/06/whats-in-a-hashtag-4-ways-a-hashtag-can-drive-your-brand-story.html

zdjęcie: Dominik Martin na licencji CC

Największe błędy podczas działań w Social Mediach – 3/3

blog33No i stało się. Dotarliśmy do ostatniego odcinka serii Największych błędów… Otrzyjcie łzy, dzisiejsza porcja wiedzy z pewnością Wam się przyda do osiągnięcia sukcesu w Social Media. W ostatniej części mówiliśmy o kryzysach w SM, a dziś między innymi o zaangażowaniu i wyznaczaniu strategii.

21. „Wystarczą Ci Social Media.”

Wszelkie działania SM powinny być uzupełnieniem starannie przemyślanej strategii marketingowej. Traktuj SM jako nowy kanał dotarcia do swoich odbiorców i wspieraj działania na portalach innymi narzędziami marketingowymi. Tak jak zostało wspomniane w 3 punkcie pierwszej części, Social Media muszą się uzupełniać z innymi działaniami.

22. „W SM nie musisz wyznaczać celów.”

Po co dodajesz to zdjęcie? Dlaczego ten post jest o tej godzinie? Co chcesz osiągnąć poprzez konkretne działania w SM? Jeżeli liczysz na sukces musisz znać odpowiedź przynajmniej na ostatnie pytanie. Obojętnie czy chcesz zwiększyć licznik odwiedzin swojej strony, czy aktywności na blogu. Sukces mierz stopniem osiągnięcia swojego celu.

23. „Im więcej fanów/followersów tym lepiej – to najważniejszy wskaźnik.”

Dobrze mieć szerokie grono odbiorców, ale za “polajkowanie” Twojej strony nie dostajesz ani grosza. Skup się na tym, co pomoże rozwinąć Ci skrzydła, czyli na klientach. Fani i followersi są ważni, jednak są oni jedynie elementem całej układanki, która pomoże Ci osiągnąć wymarzony cel. Sukces mierz w istotnych dla niego wartościach.

24. „Zaangażowanie to najważniejszy wskaźnik.”

Właściwie to samo co 23. Nie dostaniesz pieniędzy za komentarze swoich odbiorców, a co więcej jest to wskaźnik raczej niejednoznaczny. Niemniej jest ważny wskaźnik, który może Ci pomóc zrozumieć co kręci Twoich fanów. Takie informacje możesz przełożyć nie tylko na atrakcyjność wiadomości w SM, ale przede wszystkim na ulepszenie swojego produktu.

25. „Publikuj tylko takie informacje, które dotyczą Twojej firmy.”

Pamiętacie punkt 13? Jeżeli sądzisz, że na świecie nie ma nic bardziej ciekawego od informacji na temat nagród jakie zdobyła Twoja firma i gdzie się pojawiła, to grubo się mylisz. Dobrze jest się chwalić, zwłaszcza kiedy masz czym, ale pamiętaj o natłoku informacji w dzisiejszym świecie. Większość ludzi interesuje się tym, co bezpośrednio ich dotyczy. Daj im więc to, czego tak pragną.

26. „Najlepiej jest dodawać X postów dziennie.”

Najlepiej jest dodawać posty wtedy, kiedy to potrzebne. Nie za dużo, nie za mało. W sam raz, czyli właściwie nie wiadomo ile. Niestety nie istnieje żaden matematyczny wzór, który określiłby idealną liczbę postów dziennie tak, aby pasowała w każdej branży i na całym świecie. Nie pozostało nic innego jak eksperymentować, ale rozsądnie!

27. „Jeżeli radzisz sobie na prywatnym koncie, to poradzisz sobie na firmowym.”

Twoje osobiste posty czytają znajomi, którzy Cię znają, a może nawet lubią. O wiele łatwiej w takiej sytuacji, nie tylko o polubienia, ale także i zaangażowanie. Niestety konta firmowe w SM muszą zmagać się z niezadowolonymi klientami, a nawet trollami. Zmienia się również język jakim powinniśmy się komunikować z odbiorcami, a także kontent.

28. „Nie potrzebujesz strategii SM.”

Brzmi znajomo? Wiemy już, że nie jesteś w stanie przygotować się na każdą okazję. Ale nie rezygnuj ze stworzenia strategii, która pomoże Ci zapanować nad celami i osiągnięciami. W swojej strategii możesz uwzględnić jakie portale Cię interesują i kiedy je podbijesz. Strategia przyda się również do zaplanowania współpracy z innymi użytkownikami SM.

29. „Każdy dział Twojej firmy musi mieć swoje konto w SM.”

Nie ma jak zrobić mętlik w głowach użytkowników. Zaraz człowiek zaczyna się zastanawiać, gdzie ma pochwalić, a gdzie złożyć skargę? Odpowiedź powinna brzmieć: “na jednym i tym samym koncie”. To jest ułatwienie dla Twoich odbiorców, ale także dla Ciebie. Łatwiej jest ogarniać jedno konto, które wymagających może bezpośrednio przekierować do Pani Zosi z księgowości.

30. „Nie możesz tak po prostu prosić ludzi o aktywność.”

Nic bardziej mylnego. W dzisiejszym świecie utarło się przekonanie, że nie możesz nikomu dać do zrozumienia jaki jest Twój prawdziwy cel i intencja. A na pewno nie bezpośrednio! Jeżeli uważasz podobnie, spróbuj otwarcie napisać swoim użytkownikom “Jeżeli podoba Wam się nasz artykuł, dlaczego nie udostępnicie znajomym?” taki prosty komunikat z pewnością szybciej dotrze do odbiorców niż aluzje i niedopowiedzenia.

Jeżeli przeczytałeś wszystkie 30 anty porad z pewnością niedługo będzie o Tobie głośno, a raczej o Twoich genialnych poczynaniach w Social Media. Dla naszych wiernych czytelników, którzy z pewnością rozpaczają, że zakończyła się ta niesamowita seria mamy za tydzień niespodziankę! Jaką? Cóż, to niespodzianka 😉

 

 

Źródło: A.D. http://blog.hubspot.com/blog/tabid/6307/bid/34180/30-Terrible-Pieces-of-Social-Media-Advice-You-Should-Ignore.aspx Obrazek: Surian Soosay, na licencji CC

 

Największe błędy podczas działań w Social Mediach – 2/3

2„Co dla jednych jest podłogą, dla innych jest sufitem”. A to co dla jednych jest oczywiste, dla innych jest abstrakcją.

Często w trudnych momentach, proste rady, mogą okazać się bezcenne. Ostatnio pisaliśmy o tym, który portal SM jest najlepszy, a w dzisiejszym odcinku dowiemy się trochę o kryzysach i o marketingowym wróżbiarstwie. Zapraszamy do lektury kolejnej dziesiątki mitów!

11. „Outsourcing działań w SM jest super.”

To właśnie Ty posiadasz największą wiedzę na temat własnego biznesu, branży i klientów. Wyobraź sobie, że Twoje działania w SM to nic innego jak rozmowa z partnerem. ROZMOWA, czyli również słuchanie co ma do powiedzenia druga strona i spełnianie stawianych przez odbiorców oczekiwań. Ta rada jest najbardziej krzywdząca dla niszowych lub specjalistycznych branż, w których liczy się nie tylko doświadczenie w SM, ale także fachowa i rzetelna pomoc.

12.  „Praktykant/Stażysta świetnie sobie poradzi w SM.”

Przecież dzieciaki wychowały się na Facebooku – będą wiedziały co robić.” Nie zapominajmy, że w życiu prywatnym inaczej korzysta się z SM, niż zawodowo. Ktoś bez doświadczenia w tej dziedzinie ma szanse sobie poradzić, ale wszystko zależy od osobistych predyspozycji i masy szczęścia. Chyba nie warto eksperymentować na żywym organiźmie. Pozwól praktykantom zdobywać doświadczenie, ale rozsądnie.

13.  „Nie traktuj tego osobiście.”

SM oferuje nam możliwość komunikowania się z ludźmi i oni oczekują kontaktu z innymi ludźmi. Inaczej mówiąc, Twoi odbiorcy wolą widzieć w Tobie człowieka, a nie firmę. Dobrze jest pokazać ludzką stronę firmy, to jak funkcjonujecie w pracy. W oczach klienta staniecie się bardziej realistyczni, naturalni, a to z pewnością przełamie pewne bariery w kontaktach.

14.  „Nie pozwalaj pracownikom korzystać z SM.”

Przede wszystkim uniemożliwianie pracownikom korzystanie z ich ulubionych stron Social Media w czasie pracy jest prawie niemożliwe. Zablokowanie dostępu do niektórych stron na firmowych komputerach jest bezużyteczne skoro każdy z pracowników posiada smartfony. Zamiast psuć sobie relacje z pracownikami lepiej z nimi współpracować. Każdy pracownik ma swoją własną sieć kontaktów, która z pewnością Ci się przyda. Dlatego przedstaw im swoją propozycję współpracy, aby Twoje wiadomości w SM docierały do większego grona.

15.  „Nie odpowiadaj na negatywne komentarze.”

Czasem ciężko jest znieść krytykę, która niekoniecznie musi być konstruktywna. Nie robiąc nic w sytuacjach kryzysowych, nie kontrolujesz zdarzeń. Jeden negatywny komentarz może rozpętać istną burzę, która wciągnie pozornie zadowolonych użytkowników w falę nienawiści. Uczciwa odpowiedź z Twojej strony przyczyni się do uspokojenia sytuacji w zarodku, a kto wie, może wskazana w negatywnym komentarzu wada stanie się Twoją zaletą?!

16.  „Odpowiadaj na wszystkie negatywne komentarze.”

Popadanie w skrajności jest bardzo niebezpieczne. Odpowiadając na wszystkie negatywne komentarze łatwo przeoczysz, kto jest zwykłym trollem internetowym, a komu zależy na Twojej odpowiedzi. Nie bez powodu mówi się „nie karmić trolla”. Czasem lepiej jest się wycofać, niż dolewać oliwy do ognia.

17.  „Usuwanie nieprzychylnych komentarzy to pomocne narzędzie.”

Najgorsze co można zrobić w kryzysowej sytuacji, to usuwać negatywne komentarze. Każdy kto tak rozwiązuje konflikty musi mieć świadomość, że w Internecie nie da się wszystkiego usunąć. Jeżeli swoim odbiorcom uniemożliwiasz krytykowanie na Twojej stronie, to zaczną publikować te informacje na innych stronach. Takie wiadomości zobaczą nie tylko Twoi obecni klienci, ale przede wszystkim potencjalni, których na wstępie do siebie zrazisz.

18.  „Jak popełnisz błąd to możesz usunąć post i dodać go potem ponownie.”

Prosta zasada Internetu, jak raz coś zostanie powiedziane, to już się nie odstanie. Uszanuj tę zasadę oraz swoich odbiorców i najnormalniej w świecie przyznaj się do błędu. Na Facebooku możesz edytować swoje posty, jednak widoczna jest historia edycji. Zdecydowanie polecamy dokładne przeglądanie tego co dodajesz w SM, bo łatwiej jest zapobiegać, niż leczyć.

19.  „Musisz mieć opracowaną politykę SM, aby być przygotowanym na każdą okazję.”

Niestety nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkiego, chyba, że jesteś wróżbitą ;). Zawsze warto przygotować strategię, aby nasz profil w SM był stosunkowo spójny. Jednak zbyt szczegółowy zarys Twojego postępowania w SM może zabić naturalność i spontaniczność, której oczekują odbiorcy.

20.  „Korzystanie z Social Media jest darmowe.”

Ciężko się nie zgodzić, ale nie bez powodu to hasło znalazło się w naszym zestawieniu. Pamiętajmy, że chodzi nam o biznesowe zastosowanie tego, co oferuje nam SM oraz osiągnięcie prawdziwego sukcesu. Niestety, w dzisiejszym świecie, nic nie jest za darmo, a nawet pozornie darmowy portal SM zawsze wymaga od nas nakładów w formie poświęconego czasu. Pełne wykorzystanie funkcji SM również wiąże się z kosztami, które są niewspółmiernie niskie do efektów jakie mogą nam dać.

Bogatsi o nową wiedzę, możecie oczekiwać trzeciej, ostatniej już części “Największych błędów…”. Za tydzień dowiecie się ile postów dziennie powinniście dodawać i co jest ważniejsze – liczba fanów, czy ich zaangażowanie.

 

 

 

Źródło: A.D. http://blog.hubspot.com/blog/tabid/6307/bid/34180/30-Terrible-Pieces-of-Social-Media-Advice-You-Should-Ignore.aspx Obrazek: Surian Soosay, na licencji CC

Największe błędy podczas działań w Social Mediach – 1/3

blogWierzymy we wszystko, co przeczytamy w Internecie…

Jak mawiał Piłsudski  „Nie wierz we wszystko, co przeczytasz w Internecie (…)”.

Internet zapewnia każdemu z nas anonimowość, która nagminnie nadużywana jest przez nieuczciwych “ekspertów”. W Internecie znajdziemy znawców każdego tematu, którzy studiowali na najlepszych uczelniach najtrudniejsze kierunki, pracowali w każdym miejscu na ziemi i przeżyli prawdopodobnie wszystko. Z pewnością większość z nas funkcjonuje w Social Mediach i to właśnie tej dziedziny dotyczą tysiące pseudoporad w Internecie. W tak wielkim natłoku informacji ciężko jest oddzielić przysłowiowe ziarno od plew, na szczęście są jeszcze takie blogi jak ten.

Dłużej tak nie można! Ludzie żyją w kłamstwie i czas obalić parę mitów. Nazwijcie to jak chcecie, trylogia, tryptyk, trio, ale dla mnie to jest po prostu PRAWDA. Zapraszamy na pierwszą dziesiątkę, która otworzy oczy niedowiarkom.

1. „Warto być na każdym portalu społecznościowym.”

Jak to śpiewała Natalia Kukulska „Im więcej Ciebie, tym mniej.” Chcąc robić wszystko, nagle okazuje się, że brakuje nam czasu, aby porządnie się przygotować. Im mamy mniej czasu i mniej funduszy, tym bardziej powinniśmy tej rady unikać. Sprawdź gdzie w Internecie jest Twój target i skup się na opłacalnych dla Ciebie stronach. W Polsce najbezpieczniejszym zagraniem jest Facebook, ale czy zawsze?

2. „Najlepiej być na Facebooku.”

Żaden portal społecznościowy nie jest tym jedynym, najlepszym dla każdego. Mniej więcej chodzi o to, że jednemu będzie dobrze w okularach a drugiemu wręcz przeciwnie. Najlepiej jest wypróbować 2-3 strony, które w opinii prawdziwych ekspertów mogą być odpowiednie dla danej branży i znaleźć ten jedyny – optymalny. Ograniczanie się do jednego portalu może być również niebezpieczne w momencie spadku jego popularności, a nawet upadku. P.S. MySpace podobno nadal funkcjonuje!

3. „E-mail to przeżytek.”

Nie powiedział nikt nigdy. Przynajmniej nikt, kto chociaż trochę interesuje się tematem SM. Jasne, wiele rzeczy jesteśmy w stanie zakomunikować za pomocą Twiterra, a na Facebookowym czacie z lubością przesyłamy sobie pliki. Chociaż popularność wielu platform wciąż rośnie, nadal znajdzie się masa ludzi, którzy z nich nie korzystają. Gołębie pocztowe nie są takie tanie w porównaniu z darmowymi mailami. Polecam.

4. „SM to nowe SEO.”

Oprócz faktu, że pierwsze litery się zgadzają nie powinno się siać herezji, że można jedno drugim zastąpić. Zarówno SEO jak i SM powinno się traktować jak dwa narzędzia, które warto łączyć. Efekt synergii murowany. Twoje posty są widoczne w wyszukiwarkach, im większe zaangażowanie fanów w dany temat tym lepszy rezultat możesz osiągnąć. Do tego jeszcze SEO przyczyni się do zwiększonego ruchu na Twoim profilu w SM i koło się napędza.

5. „Dobrze jest zautomatyzować wszystkie wpisy.”

No tak, jesteśmy tacy zabiegani, że wszystko automatyzujemy. Zarządzanie postami jest kuszącą propozycją i warto ją stosować z umiarem. Nie można zapomnieć o idei SM, czyli socjalizacji, komunikacji międzyludzkiej. Automatyzując swoje posty zabijasz interakcję i nie masz szans na real-time marketing.

6. „Twitterowiczu, automatyczne DM powinieneś wysyłać każdemu.”

Do tych, co nie są w temacie, DM to skrót od Direct Message, które można ustawić jako automatyczne podziękowanie za “followanie”. Pozbawione personalizacji wiadomości są bezużyteczne. Może wysyłanie aDM nie jest największym grzechem, ale sprawia, że w oczach wielu osób wydajesz się “nowy” w SM.

7. „Im więcej hashtagów, tym bardziej popularny jest Twój post.”

Hashtagi to świetna opcja, aby porządkować tweety, a na facebooku doskonale sprawdzają się przy większych kampaniach. Dzięki nim ułatwiamy odbiorcom interakcję. Nie myślcie sobie jednak, że bezkarnie możecie stosować hashtagi na każdym kroku. Przesyt nigdy nie jest za dobry. #yolo

8. „Twoi odbiorcy nie używają SM, więc nie musisz tam być.”

Załóżmy, że Twoimi potencjalnymi klientami są dorośli, a może nawet osoby starsze. Nie rezygnuj jednak z SM, postaraj się dostosować do sytuacji. Aktywność w odpowiednich godzinach sprawi, że z pewnością znajdziesz na Facebooku nawet osoby starsze. Jeżeli połączysz to z targetowaniem postów sukces masz murowany.

9. „Bądź ciągle on-line i publikuj ile wlezie!”

Jest różnica pomiędzy byciem na bieżąco, a byciem nadaktywnym i tego drugiego nie tolerujemy. Ale nie tylko my, użytkownicy SM coraz częściej czują się przytłoczeni informacjami, jakie na nich spadają na ulubionych portalach. Czasem jeden post za dużo może przyczynić się do utracenia paru fanów, a tego przecież nie chcemy!

10. „Pisz to samo na wszystkich portalach.”

Nie powinieneś dodawać tego samego na wszystkie prowadzone przez Ciebie portale. Wiadomość, czyli to, co chcesz przekazać, jak najbardziej może być identyczna, ale staraj się dostosowywać informacje i ich język do różnych mediów. Każda strona rządzi się swoimi prawami i użytkownicy każdej z nich mają inne nawyki i przyzwyczajenia. Dlatego dodawanie wielostronicowych elaboratów na Instagrama nie jest najlepszym pomysłem.

 Pierwsza dziesiątka za nami, teraz niczym na dobry serial pozostało czekać na kolejną. W następnym odcinku obalimy mity dotyczące m.in. negatywnych komentarzy.

 

 

 

Źródło: A.D. http://blog.hubspot.com/blog/tabid/6307/bid/34180/30-Terrible-Pieces-of-Social-Media-Advice-You-Should-Ignore.aspx Obrazek: Surian Soosay, na licencji CC

10 kroków do idealnego mailingu

blog22_08_2014

Design maila? A na co to komu?!

E-mail jest uznawany obecnie za najpopularniejszą formę kontaktu z klientami. Istnieje wiele kursów i szkoleń z zakresu rozmów telefonicznych oraz spotkań biznesowych, ale o czym trzeba pamiętać tworząc maila? Wiele osób myśli, że skoro nie widać ich twarzy i mowy ciała to nie trzeba się zbytnio starać. Nic bardziej mylnego! Dobry mailing to sztuka, która rodzi się z cierpliwości i doświadczenia. Nie wystarczy być przeciętnym rzemieślnikiem, jeżeli chcemy zwiększyć efektywność naszych maili. Ale nie martw się, z tym krótkim treningiem nauczymy Cie dobrego mailingu w 10 prostych krokach.

1. Transparentność

Dobrze jest uczyć się na błędach, ale jeszcze lepiej na cudzych. Wejdź na swojego prywatnego maila i poczytaj sobie wiadomości, jakie lądują w folderze spam. Przejrzyj ich tematy, tytuły i nagłówki. To one decydują, czy klient odczyta wiadomość. Zazwyczaj tematy niechcianych wiadomości są ogólnikowe, niespersonalizowane i aż krzyczą “USUŃ MNIE”. Na początku się przedstaw, opisz krótko w jakim celu piszesz i pokaż jakie korzyści daje przeczytanie wiadomości. To czego musisz się nauczyć w tym miejscu, to pisać na tyle zwięźle, aby ważne informacje pojawiały się jak najwyżej. Dzięki temu, klient widząc podgląd wiadomości będzie bardziej skłonny przeczytać całą treść maila.

2.Funkcjonalność

Zanim staniesz się prawdziwym sztukmistrzem w dziedzinie wiadomości internetowych warto podążać wytyczonymi ścieżkami.
O dziwo, większość ludzi nie lubi być zaskakiwana. Kiedy otwierają, któregoś maila z kolei mają swoje oczekiwania i spodziewają się konkretnych rzeczy. Daj im to!

Pamiętaj, że część maili będzie odczytywana na urządzeniach mobilnych, tutaj warto pamiętać o funkcjonalności w postaci wielkich przycisków call to action – C2A (o których pisaliśmy ostatnio). Dlaczego? Jesteśmy istotami z natury leniwymi, a większy przycisk umożliwia użycie kciuka. Zadbaj również o odpowiednie odległości pomiędzy linkami, aby korzystanie z nich było wygodne.

3. Minimalizm

Barok był piękną epoką i choć dawno przeminął, wciąż można go dostrzec w internetowym bezkresie. Niestety w czasach wiecznego pośpiechu ciężko jest zmuszać odbiorców do czytania przydługich wiadomości bogatych w ozdobniki. Czytelność wiadomości najeżonej przyciskami i linkami gwałtownie spada. Również w kwestii kolorów czy fontów, lepiej zachowawczo zastosować pojedyncze i sprawdzone odcienie. Rzeczywiście, czasem ciężko się zdecydować na jeden element dekoracyjny. W takim wypadku, lepie w ogóle nie stosować ozdobników, niż bombardować klienta internetowym przepychem.

4. Skanowanie

W dzisiejszych czasach umiejętność czytania ze zrozumieniem jest coraz rzadsza, zwłaszcza w Internecie. Można pokusić się o stwierdzenie, że klienci już nie czytają, a skanują maile. Jednolity tekst pozbawiony akapitów, wypunktowań czy wytłuszczeń z klucza skazany jest na klęskę. Czasem lepiej jest też podać link do konkretnej strony, niż opisywać ją w przydługich zdaniach. Należy znaleźć zatem złoty środek pomiędzy minimalizmem, a gołym, nieprzeredagowanym tekstem.

5.Niedopowiedzenia

Traktuj swojego maila, jak dobry trailer do filmu. Trzymaj klientów w napięciu, tak, aby skłonni byli utrzymać z Tobą kontakt. Niedopowiedzenie, nie mylić z przekłamaniem, jest świetnym narzędziem wzbudzającym ciekawość odbiorcy. Nie bez powodu autor Przypadków Robinsona Crusoe, Daniel Defoe stwierdził: “Jest (…) w człowieku dziw­na ja­kaś cieka­wość i chęć ba­dania rzeczy nieznanych”. O tym, że suspens może się przydać w marketingu przekonałeś się nie raz mijając uliczne reklamy okraszone jedynie chwytliwym hasłem. Tym sposobem możesz uniknąć wiadomości przypominających długością szkolne eseje.

6. Powtórzenia

W mailach czysto marketingowych, przyciski c2a są głównym elementem wiadomości i to wokół nich buduje się treść. Wezwania do akcji są na tyle skutecznym środkiem interakcji, że stały się już obowiązkowym składnikiem udanego mailingu. W przypadku dłuższych wiadomości warto jest powtórzyć c2a w paru miejscach. Dzięki temu odbiorca może wrócić do c2a bez konieczności przewijania, a pamiętamy przecież, że ludzie to z natury leniwe istoty. 🙂

7. Jednomyślność

Wiadomość e-mail nie powinna nikogo przytłaczać, czy to długością, czy też wyglądem. Dlatego unikaj elementów wymuszających na kliencie podjęcie decyzji. Dwa przyciski c2a o odmiennych akcjach obok siebie nie zawsze są dobrym rozwiązaniem. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest stworzenie iluzji decyzji z jednym c2a, odbiorca albo kliknie, albo nie. Podjęcie decyzji w drugim przypadku będzie dla niego o wiele prostsze, a co za tym idzie nasz mailing okaże się skuteczniejszy.

8. Przejrzystość

Nie bój się białego tła, to dzięki niemu wiadomości są bardziej czytelne. Inną zaletą białego jest fakt, że świetnie podkreśla to, co skontrastujesz innym kolorem. Dzięki temu wzrok klienta jest tam, gdzie tego najbardziej potrzebujesz. Wykorzystaj to i poeksperymentuj z czarno-białym designem. Ponadto z białym tłem wiadomość dostaje konkretnego kształtu, a odbiorca ma wszystko czarno na białym!

9. Responsywność

Teraz trochę statystyki. Współczesny użytkownik smartfona spogląda na niego 150 razy dziennie. Ponadto 4 na 5 osób usunie maila jeżeli nie spodoba im się na urządzeniu mobilnym. To wszystko powinno skłonić każdego, kto myśli o dobrym mailingu do refleksji nad istotą responsywnego designu. Tutaj już nie chodzi tylko o funkcjonalność, ale dostosowanie wyglądu do urządzeń mobilnych. Spełniając wspomniane wcześniej zasady jest duże prawdopodobieństwo, że Twój mail, nawet bez specjalnego dostosowania, będzie przyjemny w odbiorze dla użytkowników smartfonów, czy tabletów.

10. Istota

Ostatnia zasada, a zarazem najważniejsza dotyczy istoty designu jako takiego. Praca projektanta użytkowego polega na zwiększeniu satysfakcji klienta. Dlatego projekt jaki tworzy musi opierać się na potrzebach odbiorcy i głównego użytkownika. W przypadku maila odbiorca powinien czuć się jak ktoś ważny, bo przecież dla Ciebie taki właśnie jest.

Stosując się do powyższych rad z pewnością poprawisz swoje wyniki w mailingu. Jest jednak bardzo dużo rzeczy, o których należy pamiętać, a o których nie wspomnieliśmy w tej notce. Ćwicz i ucz się, a już wkrótce o Twoich mailach dowie się cały świat.

 

 

 

 

Źródło: http://www.webdesignerdepot.com/2014/07/10-rules-for-designing-emails-your-customers-will-want-to-read/, zdjęcie: Alejandro Escamilla, na licencji CC

Pięć powodów, które przekonają Cię do monitoringu marki

socialmediaW naszym ostatnim wpisie na blogu opisaliśmy kroki pomocne przy tworzeniu aplikacji mobilnych. Załóżmy, że pomyślnie zadebiutowałeś ze swoim produktem, ale co dalej? Czy jesteś w stanie powiedzieć jak została odebrana? Jeżeli właśnie zacząłeś się nad tym zastanawiać, to mamy dla Ciebie gotowe rozwiązanie, które pomoże Ci poznać opinie użytkowników na temat Twojego produktu. Nawet jeśli nie jesteś dużą firmą to warto zapoznać się z możliwościami, które oferują narzędzia służące do monitorowania marki w Internecie. Wkrótce mogą okazać się zbawienne!

Po pierwsze…backlinki!

Zapewne znasz wartość linków zwrotnych (ang. backlinks), które są odzwierciedleniem pozycji w wyszukiwarce. Postaraj się, aby strona Twojego produktu nigdy nie była sierotą, czyli stroną pozbawioną silnego linku zwrotnego. Silne linki zwrotne to backlinki prowadzące ze stron o wysokim page rank, słabe to te umieszczone na stronach z niskim page rangkiem. Aktywne działania PR i dobrze funkcjonujący marketing w Twojej firmie sprawi, że nazwa marki będzie coraz częściej pojawiać się na blogach, forach i stronach internetowych bez Twojej wiedzy. Udana kampania PR przyczyni się do pojawiania się pozytywnych opinii i wzmianek.

Po drugie….podaj dalej!

Nawiązywanie kontaktów z bloggerami i dziennikarzami może być trudne. Bez względu na to z kim masz okazję się kontaktować pamiętaj, że treść artykułu może zostać ponownie opublikowana przez kogoś innego i trafić na tzw. miejsca ryzykowne sieci. Treść taka (infografiki, zdjęcie czy publikacja) zaczyna żyć własnym życiem i naprawdę ciężko ją kontrolować bez systemu monitoringu marki. Dzięki odpowiednim narzędziom możemy kierować jej losem i mieć pewność, że przyniesie użytek.

Po trzecie….Powiedz “dziękuję”

Każdy, każdy, naprawdę każdy, kto pisze o Tobie, o Twojej marce czy kampanii zasługuje na kontakt osobisty z Tobą. Zrób z tego nawyk, znajdujesz informację w sieci, szukasz kontaktu z autorem i piszesz podziękowanie za wsparcie. Dodatkowo możesz dodać tego szczęściarza do swojej grupy kontaktów, aby przełożyć znajomość na długotrwałą współpracę. Za każdym razem, kiedy będziesz tworzyć podobne kampanie przypomnij mu o sobie, może znacząco zwiększysz zasięg kampanii…

Po czwarte……Zawsze tam gdzie Tyyyy…”

Gdziekolwiek znajdziesz wzmiankę na temat swojej konkurencji, zrób wszystko aby “przypadkiem” napomknięto również o Tobie. Wydaje się oczywiste? To właśnie w prostocie tej zasady tkwi jej sukces. Aktywna strategia PR i pozycjonowania w sieci powinna być wsparta kontaktem z mediami, w których pojawia się Twoja konkurencja. Nie musisz ograniczać się do miejsc, które wybiera Twój kolega z branży, ale pamiętaj, aby w miarę możliwości być zawsze tam gdzie on. Dzięki stosowaniu się do tej zasady trafisz na nowe źródła i kontakty w bardzo prosty sposób.

…..i wreszcie po piąte…….Dołącz do dyskusji!

Zawsze, gdy nazwa Twojej marki pojawi się na forum, warto zaangażować się w dyskusję na jej najwcześniejszym etapie. Bez względu na charakter pogawędki. Warto zwrócić uwagę np. na to czy  wypowiedzi są pozytywne czy negatywne – bądź otwarty na kontakt! To źródło cennych informacji które mogą mieć ogromny wpływ ewentualny sukces lub porażkę. Prawie zawsze jesteś w stanie załączyć wartość dodaną do konwersacji poprzez podlinkowanie FAQ bądź też bloga, gdzie poruszasz dany temat. Korzyści? Nowe backlinki i wizerunek otwartej na dyskusje marki.

Po przedstawieniu aż 5 (!) powodów, dla których warto stosować system monitoringu marki, powinieneś już wiedzieć jak wykorzystać potencjał jaki oferuje to narzędzie. Pamiętasz jak wpisywałeś swoje imię i nazwisko do wyszukiwarki? Świetna i pouczająca zabawa. System monitoringu marki pomoże chronić Twoją reputacje, a także budować pozytywny wizerunek w sieci.

 

……a już w przyszłym tygodniu postaramy się przybliżyć dobre praktyki związane z designem web. Zapraszamy do odwiedzania naszego bloga i zachęcamy do dyskusji.

 

 

 

 

 

 

 

źródło: http://blog.linkbird.com, image: http://blog.alstin.com/wp-content/uploads/2012/05/socialmedia.jpg