Największe błędy podczas działań w Social Mediach – 1/3

blogWierzymy we wszystko, co przeczytamy w Internecie…

Jak mawiał Piłsudski  „Nie wierz we wszystko, co przeczytasz w Internecie (…)”.

Internet zapewnia każdemu z nas anonimowość, która nagminnie nadużywana jest przez nieuczciwych “ekspertów”. W Internecie znajdziemy znawców każdego tematu, którzy studiowali na najlepszych uczelniach najtrudniejsze kierunki, pracowali w każdym miejscu na ziemi i przeżyli prawdopodobnie wszystko. Z pewnością większość z nas funkcjonuje w Social Mediach i to właśnie tej dziedziny dotyczą tysiące pseudoporad w Internecie. W tak wielkim natłoku informacji ciężko jest oddzielić przysłowiowe ziarno od plew, na szczęście są jeszcze takie blogi jak ten.

Dłużej tak nie można! Ludzie żyją w kłamstwie i czas obalić parę mitów. Nazwijcie to jak chcecie, trylogia, tryptyk, trio, ale dla mnie to jest po prostu PRAWDA. Zapraszamy na pierwszą dziesiątkę, która otworzy oczy niedowiarkom.

1. „Warto być na każdym portalu społecznościowym.”

Jak to śpiewała Natalia Kukulska „Im więcej Ciebie, tym mniej.” Chcąc robić wszystko, nagle okazuje się, że brakuje nam czasu, aby porządnie się przygotować. Im mamy mniej czasu i mniej funduszy, tym bardziej powinniśmy tej rady unikać. Sprawdź gdzie w Internecie jest Twój target i skup się na opłacalnych dla Ciebie stronach. W Polsce najbezpieczniejszym zagraniem jest Facebook, ale czy zawsze?

2. „Najlepiej być na Facebooku.”

Żaden portal społecznościowy nie jest tym jedynym, najlepszym dla każdego. Mniej więcej chodzi o to, że jednemu będzie dobrze w okularach a drugiemu wręcz przeciwnie. Najlepiej jest wypróbować 2-3 strony, które w opinii prawdziwych ekspertów mogą być odpowiednie dla danej branży i znaleźć ten jedyny – optymalny. Ograniczanie się do jednego portalu może być również niebezpieczne w momencie spadku jego popularności, a nawet upadku. P.S. MySpace podobno nadal funkcjonuje!

3. „E-mail to przeżytek.”

Nie powiedział nikt nigdy. Przynajmniej nikt, kto chociaż trochę interesuje się tematem SM. Jasne, wiele rzeczy jesteśmy w stanie zakomunikować za pomocą Twiterra, a na Facebookowym czacie z lubością przesyłamy sobie pliki. Chociaż popularność wielu platform wciąż rośnie, nadal znajdzie się masa ludzi, którzy z nich nie korzystają. Gołębie pocztowe nie są takie tanie w porównaniu z darmowymi mailami. Polecam.

4. „SM to nowe SEO.”

Oprócz faktu, że pierwsze litery się zgadzają nie powinno się siać herezji, że można jedno drugim zastąpić. Zarówno SEO jak i SM powinno się traktować jak dwa narzędzia, które warto łączyć. Efekt synergii murowany. Twoje posty są widoczne w wyszukiwarkach, im większe zaangażowanie fanów w dany temat tym lepszy rezultat możesz osiągnąć. Do tego jeszcze SEO przyczyni się do zwiększonego ruchu na Twoim profilu w SM i koło się napędza.

5. „Dobrze jest zautomatyzować wszystkie wpisy.”

No tak, jesteśmy tacy zabiegani, że wszystko automatyzujemy. Zarządzanie postami jest kuszącą propozycją i warto ją stosować z umiarem. Nie można zapomnieć o idei SM, czyli socjalizacji, komunikacji międzyludzkiej. Automatyzując swoje posty zabijasz interakcję i nie masz szans na real-time marketing.

6. „Twitterowiczu, automatyczne DM powinieneś wysyłać każdemu.”

Do tych, co nie są w temacie, DM to skrót od Direct Message, które można ustawić jako automatyczne podziękowanie za “followanie”. Pozbawione personalizacji wiadomości są bezużyteczne. Może wysyłanie aDM nie jest największym grzechem, ale sprawia, że w oczach wielu osób wydajesz się “nowy” w SM.

7. „Im więcej hashtagów, tym bardziej popularny jest Twój post.”

Hashtagi to świetna opcja, aby porządkować tweety, a na facebooku doskonale sprawdzają się przy większych kampaniach. Dzięki nim ułatwiamy odbiorcom interakcję. Nie myślcie sobie jednak, że bezkarnie możecie stosować hashtagi na każdym kroku. Przesyt nigdy nie jest za dobry. #yolo

8. „Twoi odbiorcy nie używają SM, więc nie musisz tam być.”

Załóżmy, że Twoimi potencjalnymi klientami są dorośli, a może nawet osoby starsze. Nie rezygnuj jednak z SM, postaraj się dostosować do sytuacji. Aktywność w odpowiednich godzinach sprawi, że z pewnością znajdziesz na Facebooku nawet osoby starsze. Jeżeli połączysz to z targetowaniem postów sukces masz murowany.

9. „Bądź ciągle on-line i publikuj ile wlezie!”

Jest różnica pomiędzy byciem na bieżąco, a byciem nadaktywnym i tego drugiego nie tolerujemy. Ale nie tylko my, użytkownicy SM coraz częściej czują się przytłoczeni informacjami, jakie na nich spadają na ulubionych portalach. Czasem jeden post za dużo może przyczynić się do utracenia paru fanów, a tego przecież nie chcemy!

10. „Pisz to samo na wszystkich portalach.”

Nie powinieneś dodawać tego samego na wszystkie prowadzone przez Ciebie portale. Wiadomość, czyli to, co chcesz przekazać, jak najbardziej może być identyczna, ale staraj się dostosowywać informacje i ich język do różnych mediów. Każda strona rządzi się swoimi prawami i użytkownicy każdej z nich mają inne nawyki i przyzwyczajenia. Dlatego dodawanie wielostronicowych elaboratów na Instagrama nie jest najlepszym pomysłem.

 Pierwsza dziesiątka za nami, teraz niczym na dobry serial pozostało czekać na kolejną. W następnym odcinku obalimy mity dotyczące m.in. negatywnych komentarzy.

 

 

 

Źródło: A.D. http://blog.hubspot.com/blog/tabid/6307/bid/34180/30-Terrible-Pieces-of-Social-Media-Advice-You-Should-Ignore.aspx Obrazek: Surian Soosay, na licencji CC