Tag : e-marketing

Marketing szyty na miarę

blogUniwersalność odchodzi do lamusa, teraz czas na marketing szyty na miarę! Ostatnio przewidywaliśmy co nas czeka w marketingu w 2015 roku. Jedną z przepowiedni był rozwój marketingu personalizowanego, który wypiera uwielbianą przez wielkie korporacje globalizację. W końcu… jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Dlatego bierzmy igły i nitki w garść. Czas na Marketing szyty na miarę.

Dlaczego aż tak lubimy personalizację?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy zajrzeć do głowy typowego (czyli zgodnie z zasadami personalizacji – nietypowego) użytkownika Twoich produktów/usług. Zrobimy to na szczęście tylko w teorii i bez rozlewu krwi, a pomogą nam w tym badania amerykańskich uczonych z University of Texas. Według naukowców istnieją dwa bezpośrednie powody, dlaczego informacja spersonalizowana jest skuteczniejsza.

Pierwsza wynika z nieodzownej chęci człowieka do kontrolowania wszystkiego, co się wokół niego dzieje. Kontrolowanie daje poczucie bezpieczeństwa, które w hierarchii potrzeb znajduje się tuż za potrzebami fizjologicznymi. Mimo, że spersonalizowana treść np. strony internetowej daje jedynie iluzję kontroli, to jest odczuwana na tyle silnie, że poczucie bezpieczeństwa jest całkowicie prawdziwe.

Drugim powodem jest permanentne poczucie przesytu informacjami. Gdyby zapytać ludzi, którzy żyją w totalnym odosobnieniu co jedli na obiad 3 tygodnie temu z pewnością odpowiedzieliby nie tylko poprawnie, ale i bardzo dokładnie. Niestety ani ja, ani Ty nie mieszkamy w takim odosobnieniu i nasza pamięć często wypiera informacje, które uzna za zbędne. Dlatego personalizacja treści jest taka efektywna. Mózg uznaje informacje skierowane bezpośrednio do nas za bardzo istotne i lepiej zapamiętuje informacje, które bez personalizacji zostałyby odrzucone.

Magia imienia

Nasze imię to wyraz, który towarzyszy nam przez całe życie. Znają je tylko osoby, które sami znamy i tylko obcy nie zwracają się do nas po imieniu. Nasz mózg jest bardzo wyczulony na dźwięk własnego imienia, bo od najmłodszych lat musi je utożsamiać z reakcją “ktoś mnie woła”. To samo dotyczy tekstu pisanego, w którym pojawia się nasze imię, zwłaszcza w połączeniu z bezpośrednią formą – skierowaną do nas. Czytając w ten sposób spersonalizowany tekst zwiększa się aktywność mózgu, lepiej zapamiętujemy treść i łączymy go z dobrymi emocjami.

Praktyka wciąż utyka

Mimo skuteczności personalizowania treści to wciąż niewielu przedsiębiorców decyduje się na odejście od uniwersalności. Według raportu Econsultancy ponad 38% marketingowców nie stosuje żadnej formy personalizacji. Najwięcej osób deklaruje korzystanie z treści personalizowanych w mailach i newsletterach. To najprostsza i jedna z pierwszych form personalizacji jaka pojawia się u wielu rozwijających się marek. Na drugim miejscu znalazły się strony www, które personalizuje się nie tylko trudniej, ale i rzadziej.

Skąd wynika taka mała popularność marketingu spersonalizowanego? Należy pamiętać, że jeszcze wielu o czymś takim nie słyszało, a pozostali jeszcze nie potrafią skutecznie wykorzystać takiego mechanizmu. To nadal świeży temat i nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć personalizować treści w Social Mediach już dziś.

 

Agnieszka Domżała

 

źródła:

https://econsultancy.com/blog/65930-38-of-marketers-do-not-use-personalisation-report/

http://blog.hubspot.com/marketing/psychology-personalization

zdjęcie Kent Wang na licencji CC, edytowane

Marketing 2015 – co nas czeka w tym roku?

blogJeszcze niedawno żegnaliśmy 2014 rok, a tu już połowa stycznia. Czas leci, a to co jeszcze nas może spotkać w tym roku ciekawi niejednego z nas. Dlatego dziś zabawimy się we wróżbiarstwo i spróbujemy przewidzieć co nas czeka w 2015 roku.

Personalizacja

Marketing w zeszłym roku bardzo prężnie rozwinął się w dziedzinie personalizacji. Jak wiemy, globalizacja jest już passe i ten trend utrzyma się w 2015. Internet znacząco zmniejszył odległości pomiędzy kontynentami, ale produkty globalnego, ogólnego zasięgu tracą na znaczeniu. Ustępują miejsce produktom dedykowanym lokalnie, a nawet osobiście. Jak poradzą sobie duże, międzynarodowe marki? Wzrośnie znaczenie marketingu regionalnego, co bezpośrednio oznacza poprawienie jakości prowadzenia profili lokalnych oddziałów dużych marek na portalach społecznościowych.

Mikrotargeting

Aby odpowiednio docierać do nowych klientów marki natkną się na mikrotargeting. O tym, że prawidłowo dobrany target może być kluczem do sukcesu, wie większość z nas, ale nie każdy ma świadomość, że zawężanie do coraz ściślej określonej grupy osób jest trendem na 2015 rok. Po co docierać z reklamą produktu do osób, które go nie potrzebują? Zamiast na siłę przekonywać kogoś do zakupu, lepiej spróbować prawidłowo sformułować target i czerpać korzyści, ze stworzenia własnej niszy.

Profesjonalizm

Kiedy już dowiemy się kto chce kupować nasze produkty, warto zastanowić się co przyciągnie klienta na nasz i co skłoni go do interakcji. Chociaż nie istnieje idealny przepis na sukces w tej sprawie, to coraz większe znaczenie w Social Media ma dobry content. Dobry nie tylko ze względu na wartość przekazywanej treści, ale także jej jakość. Wiele marek już dostrzega potencjał w zatrudnianiu profesjonalnych copywriterów, albo szkoleniu obecnych pracowników pod tym kątem. Copywriting to nie tylko pisanie barwnych i soczystych artykułów, ale przede wszystkim umiejętność sprzedaży za pomocą słów.

Dystrybucja

Sama treść chociaż wciąż zdobywa uznanie wśród świadomych użytkowników SM zejdzie jednak na drugi plan, tuż za dystrybucją treści. Content zachowa wysoką jakość, ale pojawi się potrzeba, która spędzi sen z oczu niejednego marketingowca. Efektywna dystrybucja ciekawych i kreatywnych materiałów już w tej chwili staje się coraz większym wyzwaniem. W momencie pojawienia się konkurencyjnych i profesjonalnych tekstów wysokiej jakości, może zrobić się “ciasno” i trzeba będzie wyróżnić się czymś innym.

Emocje

Dobrym sposobem może okazać się nowa zasada “mniej danych, więcej emocji”. Nic tak dobrze nie sprzedaje produktów jak emocje i ten trend również zostanie podtrzymany w 2015 roku. Co więcej ma szanse się rozwinąć. Oprócz popularnych w SM treści zza kulis tworzenia produktów pojawią się sentymentalne podróże do przeszłości, wzbudzające sprzeciw spostrzeżenia i inne bardzo emocjonalne zabiegi. Jednak to co odróżni ten rok od minionego to koniec nieuczciwej gry na emocjach, którą wielu z nas potrafi już rozszyfrować by nie poddać się jej działaniu.

Konsumeryzacja

W budowaniu emocjonalnej strony marki pomoże nowe nastawienie na klienta, konsumeryzacja. Pod tym pojęciem kryje się zachowanie marki, które jest ukierunkowane na komunikację z klientami, którzy coraz częściej mogą uczestniczyć w procesie kreowania produktu. Rosnące znaczenie personalizacji sprawi, że klient sam zapragnie określić czego oczekuje od marki. Świetnym przykładem jest najnowsze oświadczenie Nike, które odpowiedziało na oczekiwania całego Internetu i wypuści w tym roku słynne z filmu “Powrót do przyszłości” samowiążące się buty.

Rok 2015 zapowiada się naprawdę ciekawie. Wszystko za sprawą rosnącej konkurencji, która motywuje niejedną markę do poszukiwania nowych i efektywnych rozwiązań. Rośnie jakość treści publikowanych na profilach lokalnych większości globalnych marek, a małe i jeszcze nieznane firmy czerpią z bardzo wysokich, często międzynarodowych standardów komunikacji w SM. Chociaż długookresowe prognozy lubią się nie sprawdzać, to w tym wypadku jesteśmy pewni, że to będzie udany rok.

Agnieszka Domżała     Źródło: http://adage.com/article/btob/b-b-marketing-trends-shape-2015/296518/ Zdjęcie: Thong Vo, edycja A.D.

Hashtag w 5 smakach

blog#historia

Jeszcze jakiś czas temu znaczek # był dla wielu zwykłą “kratką” lub “płotkiem”, a jego funkcjonalność była owiana największą tajemnicą. Dziś jest to hashtag, który okazał się przydatny na Tweeterze pełniąc rolę elementu grupującego wstawiane przez użytkowników informacje. Hashtag został zaakceptowany przez tweeterowiczów, a z czasem przez całą społeczność Internetu. Potencjał “kratki” szybko dostrzegli marketingowcy, którzy z większym lub mniejszym powodzeniem zaczęli korzystać z nowego tworu.

Hashtagi dzielą się na beznadziejne, akceptowalne i działające. Dzisiaj zajmiemy się tymi ostatnimi, czyli hashtagami, które przyniosą Twojej marce korzyści. Skoro sięgamy już po jakieś narzędzie wzbogacające komunikację z użytkownikami, to wykorzystajmy je do cna.

Prawidłowe użycie hashtagów ułatwia obserwację dyskusji z jednej kategorii tematycznej. Inaczej mówiąc, dobrze stworzony hashtag szybko wejdzie do słownika odbiorcy, który tym samym bezpośrednio zakomunikuje nam swoje zdanie. Social media zawsze polegały na dialogu, a hashtagi zdecydowanie to ułatwiły. Dlatego, żeby w pełni skorzystać z dobrodziejstw “kratek” muszą one spełniać podstawowe kryteria:

#powiazany

Hashtag ma służyć przekazaniu danej informacji, dlatego powinien być z nią związany. Przede wszystkim na tyle, aby nikt nie miał wątpliwości co do jego zastosowania. To nie wszystko! Warto zadbać, aby hashtag powiązany był nie tylko z kampanią, ale charakterem i historią Twojej marki. Takie postępowanie zapewni Ci wizerunek spójnej i przemyślanej marki.

#zrozumialy

Co z tego, że stworzysz hashtag, który odzwierciedla zarówno historię, jak i charakter marki, skoro nikt go nie zrozumie. Konstrukcja “kratki” uniemożliwia wstawianie spacji, a to zmniejsza czytelność informacji zawartej w hashtagu. Niektórzy stosują więc podkreślniki, ale najlepszym sposobem jest uproszczenie hasła. Pamiętaj, że hashtag ma być elementem łatwym do zapamiętania i napisania. W przeciwnym wypadku nikt nie będzie go stosował.

#unikalny

Wymyśliłeś idealny hashtag, więc od razu podrzucasz go swoim odbiorcom. BŁĄD!!! Najpierw sprawdź, czy na pewno jesteś pierwszy. Byłaby wielka szkoda, gdyby się okazało, że ktoś używa tego samego określenia dla swojej marki. Wielkie zamieszanie i konsternacja użytkowników to nie jest przepis na sukces. Pamiętaj też, że nawet porzucone hashtagi nie powinny być reaktywowane w innej marce – historię użycia “kratki” można sprawdzić w prosty sposób, a to postawi Twoją markę w negatywnym (niekreatywnym) świetle.

#przetestowany

Chyba nie trzeba nikomu mówić, że to co jednym wydaje się fajne, dla innych może okazać się nudne. Nie polegaj jedynie na opinii swojego zespołu, który prawdopodobnie myśli w bardzo podobny sposób. Pozwól użytkownikom zdecydować o atrakcyjności hashtaga. Jeżeli coś się nie przyjmie, nie przejmuj się i próbuj dalej, ważne, żeby dostosować się do klienta i jego potrzeb.

#dostosowany

Nie ma nic gorszego od niedopasowanego hashtaga zarówno do marki, jak i wybranego przez Ciebie kanału kontaktu. Inaczej stosuje się hashtagi na Tweeterze, a inaczej na Facebooku. Wiele osób twierdzi, że na tym drugim portalu hashtagi nie działają. Otóż działają, ale inaczej i trzeba mieć to na uwadze! Oprócz tego pamiętaj o dostosowaniu charakteru hashtagów do odbiorców. Młodym, skomputeryzowanym ludziom łatwiej jest “sprzedać” otagowany post, ale technofobom powinniśmy dawkować takie atrakcje.

Teraz już znasz kardynalne błędy hashtagowania. Wraz z nabywanym doświadczeniem przekonasz się, że ta sztuka jest bardziej skomplikowana niż to się powszechnie wydaje. Dobrze wykorzystana “kratka” umożliwia dialog z odbiorcami, ale także zbudowanie odpowiedniego wizerunku marki. Nie marginalizujmy zalet hashtaga i zamiast z nim walczyć, zaprzyjaźnijmy się.

źródło : http://blog.marketo.com/2014/06/whats-in-a-hashtag-4-ways-a-hashtag-can-drive-your-brand-story.html

zdjęcie: Dominik Martin na licencji CC

Największe błędy podczas działań w Social Mediach – 3/3

blog33No i stało się. Dotarliśmy do ostatniego odcinka serii Największych błędów… Otrzyjcie łzy, dzisiejsza porcja wiedzy z pewnością Wam się przyda do osiągnięcia sukcesu w Social Media. W ostatniej części mówiliśmy o kryzysach w SM, a dziś między innymi o zaangażowaniu i wyznaczaniu strategii.

21. „Wystarczą Ci Social Media.”

Wszelkie działania SM powinny być uzupełnieniem starannie przemyślanej strategii marketingowej. Traktuj SM jako nowy kanał dotarcia do swoich odbiorców i wspieraj działania na portalach innymi narzędziami marketingowymi. Tak jak zostało wspomniane w 3 punkcie pierwszej części, Social Media muszą się uzupełniać z innymi działaniami.

22. „W SM nie musisz wyznaczać celów.”

Po co dodajesz to zdjęcie? Dlaczego ten post jest o tej godzinie? Co chcesz osiągnąć poprzez konkretne działania w SM? Jeżeli liczysz na sukces musisz znać odpowiedź przynajmniej na ostatnie pytanie. Obojętnie czy chcesz zwiększyć licznik odwiedzin swojej strony, czy aktywności na blogu. Sukces mierz stopniem osiągnięcia swojego celu.

23. „Im więcej fanów/followersów tym lepiej – to najważniejszy wskaźnik.”

Dobrze mieć szerokie grono odbiorców, ale za “polajkowanie” Twojej strony nie dostajesz ani grosza. Skup się na tym, co pomoże rozwinąć Ci skrzydła, czyli na klientach. Fani i followersi są ważni, jednak są oni jedynie elementem całej układanki, która pomoże Ci osiągnąć wymarzony cel. Sukces mierz w istotnych dla niego wartościach.

24. „Zaangażowanie to najważniejszy wskaźnik.”

Właściwie to samo co 23. Nie dostaniesz pieniędzy za komentarze swoich odbiorców, a co więcej jest to wskaźnik raczej niejednoznaczny. Niemniej jest ważny wskaźnik, który może Ci pomóc zrozumieć co kręci Twoich fanów. Takie informacje możesz przełożyć nie tylko na atrakcyjność wiadomości w SM, ale przede wszystkim na ulepszenie swojego produktu.

25. „Publikuj tylko takie informacje, które dotyczą Twojej firmy.”

Pamiętacie punkt 13? Jeżeli sądzisz, że na świecie nie ma nic bardziej ciekawego od informacji na temat nagród jakie zdobyła Twoja firma i gdzie się pojawiła, to grubo się mylisz. Dobrze jest się chwalić, zwłaszcza kiedy masz czym, ale pamiętaj o natłoku informacji w dzisiejszym świecie. Większość ludzi interesuje się tym, co bezpośrednio ich dotyczy. Daj im więc to, czego tak pragną.

26. „Najlepiej jest dodawać X postów dziennie.”

Najlepiej jest dodawać posty wtedy, kiedy to potrzebne. Nie za dużo, nie za mało. W sam raz, czyli właściwie nie wiadomo ile. Niestety nie istnieje żaden matematyczny wzór, który określiłby idealną liczbę postów dziennie tak, aby pasowała w każdej branży i na całym świecie. Nie pozostało nic innego jak eksperymentować, ale rozsądnie!

27. „Jeżeli radzisz sobie na prywatnym koncie, to poradzisz sobie na firmowym.”

Twoje osobiste posty czytają znajomi, którzy Cię znają, a może nawet lubią. O wiele łatwiej w takiej sytuacji, nie tylko o polubienia, ale także i zaangażowanie. Niestety konta firmowe w SM muszą zmagać się z niezadowolonymi klientami, a nawet trollami. Zmienia się również język jakim powinniśmy się komunikować z odbiorcami, a także kontent.

28. „Nie potrzebujesz strategii SM.”

Brzmi znajomo? Wiemy już, że nie jesteś w stanie przygotować się na każdą okazję. Ale nie rezygnuj ze stworzenia strategii, która pomoże Ci zapanować nad celami i osiągnięciami. W swojej strategii możesz uwzględnić jakie portale Cię interesują i kiedy je podbijesz. Strategia przyda się również do zaplanowania współpracy z innymi użytkownikami SM.

29. „Każdy dział Twojej firmy musi mieć swoje konto w SM.”

Nie ma jak zrobić mętlik w głowach użytkowników. Zaraz człowiek zaczyna się zastanawiać, gdzie ma pochwalić, a gdzie złożyć skargę? Odpowiedź powinna brzmieć: “na jednym i tym samym koncie”. To jest ułatwienie dla Twoich odbiorców, ale także dla Ciebie. Łatwiej jest ogarniać jedno konto, które wymagających może bezpośrednio przekierować do Pani Zosi z księgowości.

30. „Nie możesz tak po prostu prosić ludzi o aktywność.”

Nic bardziej mylnego. W dzisiejszym świecie utarło się przekonanie, że nie możesz nikomu dać do zrozumienia jaki jest Twój prawdziwy cel i intencja. A na pewno nie bezpośrednio! Jeżeli uważasz podobnie, spróbuj otwarcie napisać swoim użytkownikom “Jeżeli podoba Wam się nasz artykuł, dlaczego nie udostępnicie znajomym?” taki prosty komunikat z pewnością szybciej dotrze do odbiorców niż aluzje i niedopowiedzenia.

Jeżeli przeczytałeś wszystkie 30 anty porad z pewnością niedługo będzie o Tobie głośno, a raczej o Twoich genialnych poczynaniach w Social Media. Dla naszych wiernych czytelników, którzy z pewnością rozpaczają, że zakończyła się ta niesamowita seria mamy za tydzień niespodziankę! Jaką? Cóż, to niespodzianka 😉

 

 

Źródło: A.D. http://blog.hubspot.com/blog/tabid/6307/bid/34180/30-Terrible-Pieces-of-Social-Media-Advice-You-Should-Ignore.aspx Obrazek: Surian Soosay, na licencji CC

 

Największe błędy podczas działań w Social Mediach – 2/3

2„Co dla jednych jest podłogą, dla innych jest sufitem”. A to co dla jednych jest oczywiste, dla innych jest abstrakcją.

Często w trudnych momentach, proste rady, mogą okazać się bezcenne. Ostatnio pisaliśmy o tym, który portal SM jest najlepszy, a w dzisiejszym odcinku dowiemy się trochę o kryzysach i o marketingowym wróżbiarstwie. Zapraszamy do lektury kolejnej dziesiątki mitów!

11. „Outsourcing działań w SM jest super.”

To właśnie Ty posiadasz największą wiedzę na temat własnego biznesu, branży i klientów. Wyobraź sobie, że Twoje działania w SM to nic innego jak rozmowa z partnerem. ROZMOWA, czyli również słuchanie co ma do powiedzenia druga strona i spełnianie stawianych przez odbiorców oczekiwań. Ta rada jest najbardziej krzywdząca dla niszowych lub specjalistycznych branż, w których liczy się nie tylko doświadczenie w SM, ale także fachowa i rzetelna pomoc.

12.  „Praktykant/Stażysta świetnie sobie poradzi w SM.”

Przecież dzieciaki wychowały się na Facebooku – będą wiedziały co robić.” Nie zapominajmy, że w życiu prywatnym inaczej korzysta się z SM, niż zawodowo. Ktoś bez doświadczenia w tej dziedzinie ma szanse sobie poradzić, ale wszystko zależy od osobistych predyspozycji i masy szczęścia. Chyba nie warto eksperymentować na żywym organiźmie. Pozwól praktykantom zdobywać doświadczenie, ale rozsądnie.

13.  „Nie traktuj tego osobiście.”

SM oferuje nam możliwość komunikowania się z ludźmi i oni oczekują kontaktu z innymi ludźmi. Inaczej mówiąc, Twoi odbiorcy wolą widzieć w Tobie człowieka, a nie firmę. Dobrze jest pokazać ludzką stronę firmy, to jak funkcjonujecie w pracy. W oczach klienta staniecie się bardziej realistyczni, naturalni, a to z pewnością przełamie pewne bariery w kontaktach.

14.  „Nie pozwalaj pracownikom korzystać z SM.”

Przede wszystkim uniemożliwianie pracownikom korzystanie z ich ulubionych stron Social Media w czasie pracy jest prawie niemożliwe. Zablokowanie dostępu do niektórych stron na firmowych komputerach jest bezużyteczne skoro każdy z pracowników posiada smartfony. Zamiast psuć sobie relacje z pracownikami lepiej z nimi współpracować. Każdy pracownik ma swoją własną sieć kontaktów, która z pewnością Ci się przyda. Dlatego przedstaw im swoją propozycję współpracy, aby Twoje wiadomości w SM docierały do większego grona.

15.  „Nie odpowiadaj na negatywne komentarze.”

Czasem ciężko jest znieść krytykę, która niekoniecznie musi być konstruktywna. Nie robiąc nic w sytuacjach kryzysowych, nie kontrolujesz zdarzeń. Jeden negatywny komentarz może rozpętać istną burzę, która wciągnie pozornie zadowolonych użytkowników w falę nienawiści. Uczciwa odpowiedź z Twojej strony przyczyni się do uspokojenia sytuacji w zarodku, a kto wie, może wskazana w negatywnym komentarzu wada stanie się Twoją zaletą?!

16.  „Odpowiadaj na wszystkie negatywne komentarze.”

Popadanie w skrajności jest bardzo niebezpieczne. Odpowiadając na wszystkie negatywne komentarze łatwo przeoczysz, kto jest zwykłym trollem internetowym, a komu zależy na Twojej odpowiedzi. Nie bez powodu mówi się „nie karmić trolla”. Czasem lepiej jest się wycofać, niż dolewać oliwy do ognia.

17.  „Usuwanie nieprzychylnych komentarzy to pomocne narzędzie.”

Najgorsze co można zrobić w kryzysowej sytuacji, to usuwać negatywne komentarze. Każdy kto tak rozwiązuje konflikty musi mieć świadomość, że w Internecie nie da się wszystkiego usunąć. Jeżeli swoim odbiorcom uniemożliwiasz krytykowanie na Twojej stronie, to zaczną publikować te informacje na innych stronach. Takie wiadomości zobaczą nie tylko Twoi obecni klienci, ale przede wszystkim potencjalni, których na wstępie do siebie zrazisz.

18.  „Jak popełnisz błąd to możesz usunąć post i dodać go potem ponownie.”

Prosta zasada Internetu, jak raz coś zostanie powiedziane, to już się nie odstanie. Uszanuj tę zasadę oraz swoich odbiorców i najnormalniej w świecie przyznaj się do błędu. Na Facebooku możesz edytować swoje posty, jednak widoczna jest historia edycji. Zdecydowanie polecamy dokładne przeglądanie tego co dodajesz w SM, bo łatwiej jest zapobiegać, niż leczyć.

19.  „Musisz mieć opracowaną politykę SM, aby być przygotowanym na każdą okazję.”

Niestety nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkiego, chyba, że jesteś wróżbitą ;). Zawsze warto przygotować strategię, aby nasz profil w SM był stosunkowo spójny. Jednak zbyt szczegółowy zarys Twojego postępowania w SM może zabić naturalność i spontaniczność, której oczekują odbiorcy.

20.  „Korzystanie z Social Media jest darmowe.”

Ciężko się nie zgodzić, ale nie bez powodu to hasło znalazło się w naszym zestawieniu. Pamiętajmy, że chodzi nam o biznesowe zastosowanie tego, co oferuje nam SM oraz osiągnięcie prawdziwego sukcesu. Niestety, w dzisiejszym świecie, nic nie jest za darmo, a nawet pozornie darmowy portal SM zawsze wymaga od nas nakładów w formie poświęconego czasu. Pełne wykorzystanie funkcji SM również wiąże się z kosztami, które są niewspółmiernie niskie do efektów jakie mogą nam dać.

Bogatsi o nową wiedzę, możecie oczekiwać trzeciej, ostatniej już części “Największych błędów…”. Za tydzień dowiecie się ile postów dziennie powinniście dodawać i co jest ważniejsze – liczba fanów, czy ich zaangażowanie.

 

 

 

Źródło: A.D. http://blog.hubspot.com/blog/tabid/6307/bid/34180/30-Terrible-Pieces-of-Social-Media-Advice-You-Should-Ignore.aspx Obrazek: Surian Soosay, na licencji CC

Największe błędy podczas działań w Social Mediach – 1/3

blogWierzymy we wszystko, co przeczytamy w Internecie…

Jak mawiał Piłsudski  „Nie wierz we wszystko, co przeczytasz w Internecie (…)”.

Internet zapewnia każdemu z nas anonimowość, która nagminnie nadużywana jest przez nieuczciwych “ekspertów”. W Internecie znajdziemy znawców każdego tematu, którzy studiowali na najlepszych uczelniach najtrudniejsze kierunki, pracowali w każdym miejscu na ziemi i przeżyli prawdopodobnie wszystko. Z pewnością większość z nas funkcjonuje w Social Mediach i to właśnie tej dziedziny dotyczą tysiące pseudoporad w Internecie. W tak wielkim natłoku informacji ciężko jest oddzielić przysłowiowe ziarno od plew, na szczęście są jeszcze takie blogi jak ten.

Dłużej tak nie można! Ludzie żyją w kłamstwie i czas obalić parę mitów. Nazwijcie to jak chcecie, trylogia, tryptyk, trio, ale dla mnie to jest po prostu PRAWDA. Zapraszamy na pierwszą dziesiątkę, która otworzy oczy niedowiarkom.

1. „Warto być na każdym portalu społecznościowym.”

Jak to śpiewała Natalia Kukulska „Im więcej Ciebie, tym mniej.” Chcąc robić wszystko, nagle okazuje się, że brakuje nam czasu, aby porządnie się przygotować. Im mamy mniej czasu i mniej funduszy, tym bardziej powinniśmy tej rady unikać. Sprawdź gdzie w Internecie jest Twój target i skup się na opłacalnych dla Ciebie stronach. W Polsce najbezpieczniejszym zagraniem jest Facebook, ale czy zawsze?

2. „Najlepiej być na Facebooku.”

Żaden portal społecznościowy nie jest tym jedynym, najlepszym dla każdego. Mniej więcej chodzi o to, że jednemu będzie dobrze w okularach a drugiemu wręcz przeciwnie. Najlepiej jest wypróbować 2-3 strony, które w opinii prawdziwych ekspertów mogą być odpowiednie dla danej branży i znaleźć ten jedyny – optymalny. Ograniczanie się do jednego portalu może być również niebezpieczne w momencie spadku jego popularności, a nawet upadku. P.S. MySpace podobno nadal funkcjonuje!

3. „E-mail to przeżytek.”

Nie powiedział nikt nigdy. Przynajmniej nikt, kto chociaż trochę interesuje się tematem SM. Jasne, wiele rzeczy jesteśmy w stanie zakomunikować za pomocą Twiterra, a na Facebookowym czacie z lubością przesyłamy sobie pliki. Chociaż popularność wielu platform wciąż rośnie, nadal znajdzie się masa ludzi, którzy z nich nie korzystają. Gołębie pocztowe nie są takie tanie w porównaniu z darmowymi mailami. Polecam.

4. „SM to nowe SEO.”

Oprócz faktu, że pierwsze litery się zgadzają nie powinno się siać herezji, że można jedno drugim zastąpić. Zarówno SEO jak i SM powinno się traktować jak dwa narzędzia, które warto łączyć. Efekt synergii murowany. Twoje posty są widoczne w wyszukiwarkach, im większe zaangażowanie fanów w dany temat tym lepszy rezultat możesz osiągnąć. Do tego jeszcze SEO przyczyni się do zwiększonego ruchu na Twoim profilu w SM i koło się napędza.

5. „Dobrze jest zautomatyzować wszystkie wpisy.”

No tak, jesteśmy tacy zabiegani, że wszystko automatyzujemy. Zarządzanie postami jest kuszącą propozycją i warto ją stosować z umiarem. Nie można zapomnieć o idei SM, czyli socjalizacji, komunikacji międzyludzkiej. Automatyzując swoje posty zabijasz interakcję i nie masz szans na real-time marketing.

6. „Twitterowiczu, automatyczne DM powinieneś wysyłać każdemu.”

Do tych, co nie są w temacie, DM to skrót od Direct Message, które można ustawić jako automatyczne podziękowanie za “followanie”. Pozbawione personalizacji wiadomości są bezużyteczne. Może wysyłanie aDM nie jest największym grzechem, ale sprawia, że w oczach wielu osób wydajesz się “nowy” w SM.

7. „Im więcej hashtagów, tym bardziej popularny jest Twój post.”

Hashtagi to świetna opcja, aby porządkować tweety, a na facebooku doskonale sprawdzają się przy większych kampaniach. Dzięki nim ułatwiamy odbiorcom interakcję. Nie myślcie sobie jednak, że bezkarnie możecie stosować hashtagi na każdym kroku. Przesyt nigdy nie jest za dobry. #yolo

8. „Twoi odbiorcy nie używają SM, więc nie musisz tam być.”

Załóżmy, że Twoimi potencjalnymi klientami są dorośli, a może nawet osoby starsze. Nie rezygnuj jednak z SM, postaraj się dostosować do sytuacji. Aktywność w odpowiednich godzinach sprawi, że z pewnością znajdziesz na Facebooku nawet osoby starsze. Jeżeli połączysz to z targetowaniem postów sukces masz murowany.

9. „Bądź ciągle on-line i publikuj ile wlezie!”

Jest różnica pomiędzy byciem na bieżąco, a byciem nadaktywnym i tego drugiego nie tolerujemy. Ale nie tylko my, użytkownicy SM coraz częściej czują się przytłoczeni informacjami, jakie na nich spadają na ulubionych portalach. Czasem jeden post za dużo może przyczynić się do utracenia paru fanów, a tego przecież nie chcemy!

10. „Pisz to samo na wszystkich portalach.”

Nie powinieneś dodawać tego samego na wszystkie prowadzone przez Ciebie portale. Wiadomość, czyli to, co chcesz przekazać, jak najbardziej może być identyczna, ale staraj się dostosowywać informacje i ich język do różnych mediów. Każda strona rządzi się swoimi prawami i użytkownicy każdej z nich mają inne nawyki i przyzwyczajenia. Dlatego dodawanie wielostronicowych elaboratów na Instagrama nie jest najlepszym pomysłem.

 Pierwsza dziesiątka za nami, teraz niczym na dobry serial pozostało czekać na kolejną. W następnym odcinku obalimy mity dotyczące m.in. negatywnych komentarzy.

 

 

 

Źródło: A.D. http://blog.hubspot.com/blog/tabid/6307/bid/34180/30-Terrible-Pieces-of-Social-Media-Advice-You-Should-Ignore.aspx Obrazek: Surian Soosay, na licencji CC

10 kroków do idealnego mailingu

blog22_08_2014

Design maila? A na co to komu?!

E-mail jest uznawany obecnie za najpopularniejszą formę kontaktu z klientami. Istnieje wiele kursów i szkoleń z zakresu rozmów telefonicznych oraz spotkań biznesowych, ale o czym trzeba pamiętać tworząc maila? Wiele osób myśli, że skoro nie widać ich twarzy i mowy ciała to nie trzeba się zbytnio starać. Nic bardziej mylnego! Dobry mailing to sztuka, która rodzi się z cierpliwości i doświadczenia. Nie wystarczy być przeciętnym rzemieślnikiem, jeżeli chcemy zwiększyć efektywność naszych maili. Ale nie martw się, z tym krótkim treningiem nauczymy Cie dobrego mailingu w 10 prostych krokach.

1. Transparentność

Dobrze jest uczyć się na błędach, ale jeszcze lepiej na cudzych. Wejdź na swojego prywatnego maila i poczytaj sobie wiadomości, jakie lądują w folderze spam. Przejrzyj ich tematy, tytuły i nagłówki. To one decydują, czy klient odczyta wiadomość. Zazwyczaj tematy niechcianych wiadomości są ogólnikowe, niespersonalizowane i aż krzyczą “USUŃ MNIE”. Na początku się przedstaw, opisz krótko w jakim celu piszesz i pokaż jakie korzyści daje przeczytanie wiadomości. To czego musisz się nauczyć w tym miejscu, to pisać na tyle zwięźle, aby ważne informacje pojawiały się jak najwyżej. Dzięki temu, klient widząc podgląd wiadomości będzie bardziej skłonny przeczytać całą treść maila.

2.Funkcjonalność

Zanim staniesz się prawdziwym sztukmistrzem w dziedzinie wiadomości internetowych warto podążać wytyczonymi ścieżkami.
O dziwo, większość ludzi nie lubi być zaskakiwana. Kiedy otwierają, któregoś maila z kolei mają swoje oczekiwania i spodziewają się konkretnych rzeczy. Daj im to!

Pamiętaj, że część maili będzie odczytywana na urządzeniach mobilnych, tutaj warto pamiętać o funkcjonalności w postaci wielkich przycisków call to action – C2A (o których pisaliśmy ostatnio). Dlaczego? Jesteśmy istotami z natury leniwymi, a większy przycisk umożliwia użycie kciuka. Zadbaj również o odpowiednie odległości pomiędzy linkami, aby korzystanie z nich było wygodne.

3. Minimalizm

Barok był piękną epoką i choć dawno przeminął, wciąż można go dostrzec w internetowym bezkresie. Niestety w czasach wiecznego pośpiechu ciężko jest zmuszać odbiorców do czytania przydługich wiadomości bogatych w ozdobniki. Czytelność wiadomości najeżonej przyciskami i linkami gwałtownie spada. Również w kwestii kolorów czy fontów, lepiej zachowawczo zastosować pojedyncze i sprawdzone odcienie. Rzeczywiście, czasem ciężko się zdecydować na jeden element dekoracyjny. W takim wypadku, lepie w ogóle nie stosować ozdobników, niż bombardować klienta internetowym przepychem.

4. Skanowanie

W dzisiejszych czasach umiejętność czytania ze zrozumieniem jest coraz rzadsza, zwłaszcza w Internecie. Można pokusić się o stwierdzenie, że klienci już nie czytają, a skanują maile. Jednolity tekst pozbawiony akapitów, wypunktowań czy wytłuszczeń z klucza skazany jest na klęskę. Czasem lepiej jest też podać link do konkretnej strony, niż opisywać ją w przydługich zdaniach. Należy znaleźć zatem złoty środek pomiędzy minimalizmem, a gołym, nieprzeredagowanym tekstem.

5.Niedopowiedzenia

Traktuj swojego maila, jak dobry trailer do filmu. Trzymaj klientów w napięciu, tak, aby skłonni byli utrzymać z Tobą kontakt. Niedopowiedzenie, nie mylić z przekłamaniem, jest świetnym narzędziem wzbudzającym ciekawość odbiorcy. Nie bez powodu autor Przypadków Robinsona Crusoe, Daniel Defoe stwierdził: “Jest (…) w człowieku dziw­na ja­kaś cieka­wość i chęć ba­dania rzeczy nieznanych”. O tym, że suspens może się przydać w marketingu przekonałeś się nie raz mijając uliczne reklamy okraszone jedynie chwytliwym hasłem. Tym sposobem możesz uniknąć wiadomości przypominających długością szkolne eseje.

6. Powtórzenia

W mailach czysto marketingowych, przyciski c2a są głównym elementem wiadomości i to wokół nich buduje się treść. Wezwania do akcji są na tyle skutecznym środkiem interakcji, że stały się już obowiązkowym składnikiem udanego mailingu. W przypadku dłuższych wiadomości warto jest powtórzyć c2a w paru miejscach. Dzięki temu odbiorca może wrócić do c2a bez konieczności przewijania, a pamiętamy przecież, że ludzie to z natury leniwe istoty. 🙂

7. Jednomyślność

Wiadomość e-mail nie powinna nikogo przytłaczać, czy to długością, czy też wyglądem. Dlatego unikaj elementów wymuszających na kliencie podjęcie decyzji. Dwa przyciski c2a o odmiennych akcjach obok siebie nie zawsze są dobrym rozwiązaniem. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest stworzenie iluzji decyzji z jednym c2a, odbiorca albo kliknie, albo nie. Podjęcie decyzji w drugim przypadku będzie dla niego o wiele prostsze, a co za tym idzie nasz mailing okaże się skuteczniejszy.

8. Przejrzystość

Nie bój się białego tła, to dzięki niemu wiadomości są bardziej czytelne. Inną zaletą białego jest fakt, że świetnie podkreśla to, co skontrastujesz innym kolorem. Dzięki temu wzrok klienta jest tam, gdzie tego najbardziej potrzebujesz. Wykorzystaj to i poeksperymentuj z czarno-białym designem. Ponadto z białym tłem wiadomość dostaje konkretnego kształtu, a odbiorca ma wszystko czarno na białym!

9. Responsywność

Teraz trochę statystyki. Współczesny użytkownik smartfona spogląda na niego 150 razy dziennie. Ponadto 4 na 5 osób usunie maila jeżeli nie spodoba im się na urządzeniu mobilnym. To wszystko powinno skłonić każdego, kto myśli o dobrym mailingu do refleksji nad istotą responsywnego designu. Tutaj już nie chodzi tylko o funkcjonalność, ale dostosowanie wyglądu do urządzeń mobilnych. Spełniając wspomniane wcześniej zasady jest duże prawdopodobieństwo, że Twój mail, nawet bez specjalnego dostosowania, będzie przyjemny w odbiorze dla użytkowników smartfonów, czy tabletów.

10. Istota

Ostatnia zasada, a zarazem najważniejsza dotyczy istoty designu jako takiego. Praca projektanta użytkowego polega na zwiększeniu satysfakcji klienta. Dlatego projekt jaki tworzy musi opierać się na potrzebach odbiorcy i głównego użytkownika. W przypadku maila odbiorca powinien czuć się jak ktoś ważny, bo przecież dla Ciebie taki właśnie jest.

Stosując się do powyższych rad z pewnością poprawisz swoje wyniki w mailingu. Jest jednak bardzo dużo rzeczy, o których należy pamiętać, a o których nie wspomnieliśmy w tej notce. Ćwicz i ucz się, a już wkrótce o Twoich mailach dowie się cały świat.

 

 

 

 

Źródło: http://www.webdesignerdepot.com/2014/07/10-rules-for-designing-emails-your-customers-will-want-to-read/, zdjęcie: Alejandro Escamilla, na licencji CC