Tag : e-commerce

AR w sprzedaży detalicznej

Minęły czasy gdy Augmented Reality było zarezerwowane jedynie dla pilotów myśliwców bojowych oraz bohaterów filmów fantastycznych. Coraz częściej możemy spotkać rozszerzoną rzeczywistość w codziennym życiu. Technologia ta przebojem wdarła się do świata rozrywki za sprawą Pokemon GO w lipcu 2016 roku. Jednak zastosowanie AR w biznesie wydaje się o wiele ciekawsze. W przeciwieństwie do VR (virtual reality) – gdzie budujemy całe otoczenie wokół użytkownika w AR mamy do czynienia z rozszerzaniem rzeczywistości. Do otaczającego nas świata możemy dodać informacje tekstowe, wideo czy grafikę. Daje nam to niebywałe możliwości interakcji z klientem – szczególnie przy sprzedaży detalicznej – zarówno w sklepie, jak i online.

Katalog IKEA

Link: http://bit.ly/ikea_app

Dzięki aplikacji mobilnej możesz nałożyć modele 3D mebli na obraz z kamery. Wirtualnie umeblujesz więc mieszkanie zanim dokonasz jakiegokolwiek zakupu. Koniec więc z zastanawianiem się czy wybrana sofa będzie pasowała do fotela lub czy regał nie zasłoni okna.

 

Dulux Color Vizualizer

Link: http://bit.ly/dulux_app

Ile przed każdym remontem potrzebujesz wizyt w sklepie z wyposażeniem aby dobrać  kolor farby do swojego pokoju? Kto z Was nie jechał do marketu z odkręconą nogą od meblościanki, aby sprawdzić na wzorniku kolorów czy słoje na drewnie zgrają się z planowanym kolorem na ścianach? Te czasy już minęły. Za pomocą aplikacji Dulux Color Vizualizer na ściany swojego pokoju nałożysz dowolny kolor z palety. Możesz eksperymentować bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów.

 

Converse

Popularne trampki są produkowane w tysiącach wzorów i modeli. Zdecydowanie nie ułatwia to wyboru. Firma Convers wyszła jednak na przeciw klientom dostarczając aplikację w której możemy od razy przymierzyć buta. Wystarczy skierować aparat na swoją nogę i… przeglądać kolejne modele. W ten sposób możemy poczuć się jak w sklepie obuwniczym. Jeśli wciąż mamy problem z wyborem – nic prostszego udostępniamy zdjęcie na Facebook’u i pytamy znajomych o radę. Gdy dokonamy wyboru jednym kliknięciem kupujemy bezpośrednio z aplikacji. Niestety wciąż nie sprawdzimy, czy but będzie dobrze leżał 😉

 

 

Adidas/GAP

O krok dalej poszły takie marki odzieżowe jak Adidas, czy GAP testując system CyberFIT – interaktywne przymierzalnie. Przychodzi tu z pomocą Microsoft Kinect, za którego pomocą nasze ciało jest skanowane, a następnie na jego obraz możemy nakładać dowolne ubrania z ofert sklepu. Całość jest wyświetlana na czterech, monitorach LED – dzięki czemu mamy złudzenie prawdziwego przymierzania ubrań.

 

Lego Digital Box

A jakby tak spojrzeć co jest w pudełku bez jego otwierania? Lego wykorzystało do tego totemy stojące w sklepie. Wystarczy zbliżyć pudełko z ulubioną konstrukcją a na ekranie zostanie nałożony na nim cyfrowy obraz już złożonych klocków. Nie musimy decydować na podstawie zdjęć 2D czy dany model jest dla nas. Teraz możemy go obejrzeć z każdej strony – jeszcze zanim wyciągniemy go z pudełka.

 

Przykładów, w których biznes próbuję AR można by mnożyć jeszcze długo. Co więcej nie są to nowe projekty. Wiele z nich ma już po kilka lat. Przypuszczalnie niebawem dojdziemy do punktu krytycznego – w którym nie będziemy patrzyli na rozszerzoną rzeczywistość jako innowację, a raczej jako wymóg stawiany przez klientów. Stanie się koniecznością tak jak strona internetowa firmy w na początku XXI wieku, czy telefon w każdym przedsiębiorstwie kilkadziesiąt lat wcześniej.

 

 

Rozkochaj klientów w 10 słowach

blCopywriting jest w świecie Social Mediów coraz bardziej doceniany, a zatrudnianie profesjonalnych copywriterów w działach marketingu nikogo już nie dziwi. Sprzedawanie słowem stało się bardzo wartościową umiejętnością dlatego wychodząc na przeciw Waszym oczekiwaniom stworzyliśmy krótką listę słów, które złapią za serce niejednego klienta.

Duży przesyt informacjami wymaga od marketingowców poszukiwania coraz to nowszych technik skutecznego docierania do potencjalnych odbiorców. Na co postawić, aby skutecznie przykuć uwagę potencjalnych klientów? Ostatnio pisaliśmy o marketingu personalizowanym, ale żeby w pełni skorzystać z jego dobrodziejstw warto posilić się narzędziem copywritera – odpowiednim słowem.

“Ty”

Niestety, tym razem nie chodzi o Ciebie, ale o Twojego klienta. To on w Twoim biznesie powinien być najważniejszy. Dbaj o niego, a się odwdzięczy – zakupem, dobrą opinią czy poleceniem. Skoro jest taki ważny, mów do niego osobiście. Najlepiej zrobisz mówiąc do niego po imieniu, które jest dla każdego człowieka bardzo magicznym słowem, o czym pisaliśmy już tutaj. W copywritingu chodzi o budowanie relacji z użytkownikami i o emocje. Zwracając się bezpośrednio do klientów masz dwie pieczenie na jednym ogniu. Da się lepiej? Oczywiście, że tak. Czytaj dalej!

“Albo”

Podejmowanie decyzji nigdy nie jest proste, ale każdy z nas lubi mieć wpływ na to co go otacza. Przedstawienie dwóch propozycji różniących się nawet w nieznaczny sposób wystarczy by zaangażować fanów do dyskusji. Pytaj swoich fanów i użytkowników jakie rozwiązania podobają im się najbardziej. Nie ma lepszej okazji do poznania upodobań najważniejszych dla Twojego biznesu osób. Im lepiej rozumiesz gust klientów tym lepiej pójdzie Ci sprzedaż produktu, który będziesz w stanie dostosować do odbiorców.

“Prawda?”

Budowanie relacji nie musi być trudne. Utwierdzanie się w przekonaniu, że mamy rację świadczy o naszym zaangażowaniu i respektowania opinii odbiorcy. Może nie każdy użytkownik studiuje psychologię, ale każdy podświadomie zdaje sobie sprawę, że to miłe jak ktoś pyta Cię o zdanie. Mamy dla Ciebie radę – nie nadużywaj tego słowa. Nawet dobre słowo używane zbyt często może stracić swoją wartość i obrócić się przeciwko Tobie.

“Szansa”

Lubimy dostawać, a zwłaszcza dostawać szansę. To co jest charakterystyczne w tym słowie, to towarzyszące mu uczucie przemijania. Lepiej podejmij decyzję dziś, bo jutro może nie będziesz miał już takiej okazji, albo ktoś inny zabierze Ci ją sprzed nosa. Szanse są też bardzo wyjątkowe i niepowtarzalne, a przynajmniej takie sprawiają wrażenie. Pozwól klientom poczuć się wyjątkowo i dawaj im więcej “szans”.

“Dla”

Targetowanie jest dobre, ale tylko jeżeli potrafimy to robić. Jeżeli masz pewność do kogo kierujesz swoje produkty, to poinformuj go o tym. Nie ma nic lepszego niż znalezienie się w grupie szczęśliwców, z którymi się utożsamiamy i do których targetowany jest produkt. Ale uważaj, by nie zawęzić za bardzo grona – albo stracisz zainteresowanie grup, które poczuły się wykluczone, albo nie zaciekawisz tych, których błędnie wybrałeś.

“i”

Im więcej opcji tym lepiej. Nikt nie lubi, kiedy zbędne graty zabierają miejsce na strychu lub w piwnicy. Zamiast 3 przedmiotów, wolimy mieć jeden, który spełnia funkcje pozostałych. Udowodnij, że to co oferujesz nie jest jednolite, a szybko zauważysz różnicę. Czasem jeden przymiotnik więcej sprawi, że opis stanie się bardziej soczysty i widoczny dla potencjalnych odbiorców.

“Korzyść”

Bez zbędnych ceregieli. Każdy oczekuje, że zakup danego przedmiotu będzie wiązał się z uzyskaniem konkretnej korzyści. Informuj jakie korzyści daje Twój produkt. Nie bój się tego słowa. Podświadomie szukamy go w opisach, aby upewnić się czy to jest to, czego oczekujemy.

“Sprawdź”

To idealne słowo, dla ludzi, którzy nie lubią ryzykować. A w kwestii wydawania pieniędzy mało kto lubi. Sprawdź brzmi jak darmowe zaproszenie do skorzystania z produktu, bez zobowiązań. Ponadto słowo to, ma stanowczy wydźwięk i nie daje wątpliwości, że rzeczywiste sprawdzenie będzie najlepszym rozwiązaniem.

“Dlatego”

Im lepiej wytłumaczysz, tym mniejsze będzie rozczarowanie. Owijanie w bawełne nigdy nie jest dobre, dlatego udowodnij swoim użytkownikom, że rzeczywiście Twój produkt zasługuje na ich uwagę. Używanie tego słowa świadczy o trosce o świadomość klienta. Nie masz nic do ukrycia tłumacząc dlaczego zastosowaliście np. konkretny materiał. Od razu wygląda to bardziej profesjonalnie i jest przyjemniejsze w odbiorze.

“Wyobraź” (sobie)

Wyobraź sobie, że tymi słowami możesz namówić większość użytkowników do kupowania Twoich produktów… Piękna wizja, prawda? Zastosuj parę prostych zasad copywritingu, a stanie się to możliwe. Sformułowaniem “wyobraź sobie” możesz pokazać korzyści jakie wynikają ze stosowania Twojego produktu albo jego nietypowe zastosowanie. To doskonała szansa dla Ciebie i dla Twojego biznesu, dlatego nie zwlekaj i sprawdź jakie to proste. 😉

 

Źródło:

http://blog.hubspot.com/marketing/influential-words-that-sell

modyfikowane zdjęcie CC0, Sergey Zolkin

Marketing szyty na miarę

blogUniwersalność odchodzi do lamusa, teraz czas na marketing szyty na miarę! Ostatnio przewidywaliśmy co nas czeka w marketingu w 2015 roku. Jedną z przepowiedni był rozwój marketingu personalizowanego, który wypiera uwielbianą przez wielkie korporacje globalizację. W końcu… jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Dlatego bierzmy igły i nitki w garść. Czas na Marketing szyty na miarę.

Dlaczego aż tak lubimy personalizację?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy zajrzeć do głowy typowego (czyli zgodnie z zasadami personalizacji – nietypowego) użytkownika Twoich produktów/usług. Zrobimy to na szczęście tylko w teorii i bez rozlewu krwi, a pomogą nam w tym badania amerykańskich uczonych z University of Texas. Według naukowców istnieją dwa bezpośrednie powody, dlaczego informacja spersonalizowana jest skuteczniejsza.

Pierwsza wynika z nieodzownej chęci człowieka do kontrolowania wszystkiego, co się wokół niego dzieje. Kontrolowanie daje poczucie bezpieczeństwa, które w hierarchii potrzeb znajduje się tuż za potrzebami fizjologicznymi. Mimo, że spersonalizowana treść np. strony internetowej daje jedynie iluzję kontroli, to jest odczuwana na tyle silnie, że poczucie bezpieczeństwa jest całkowicie prawdziwe.

Drugim powodem jest permanentne poczucie przesytu informacjami. Gdyby zapytać ludzi, którzy żyją w totalnym odosobnieniu co jedli na obiad 3 tygodnie temu z pewnością odpowiedzieliby nie tylko poprawnie, ale i bardzo dokładnie. Niestety ani ja, ani Ty nie mieszkamy w takim odosobnieniu i nasza pamięć często wypiera informacje, które uzna za zbędne. Dlatego personalizacja treści jest taka efektywna. Mózg uznaje informacje skierowane bezpośrednio do nas za bardzo istotne i lepiej zapamiętuje informacje, które bez personalizacji zostałyby odrzucone.

Magia imienia

Nasze imię to wyraz, który towarzyszy nam przez całe życie. Znają je tylko osoby, które sami znamy i tylko obcy nie zwracają się do nas po imieniu. Nasz mózg jest bardzo wyczulony na dźwięk własnego imienia, bo od najmłodszych lat musi je utożsamiać z reakcją “ktoś mnie woła”. To samo dotyczy tekstu pisanego, w którym pojawia się nasze imię, zwłaszcza w połączeniu z bezpośrednią formą – skierowaną do nas. Czytając w ten sposób spersonalizowany tekst zwiększa się aktywność mózgu, lepiej zapamiętujemy treść i łączymy go z dobrymi emocjami.

Praktyka wciąż utyka

Mimo skuteczności personalizowania treści to wciąż niewielu przedsiębiorców decyduje się na odejście od uniwersalności. Według raportu Econsultancy ponad 38% marketingowców nie stosuje żadnej formy personalizacji. Najwięcej osób deklaruje korzystanie z treści personalizowanych w mailach i newsletterach. To najprostsza i jedna z pierwszych form personalizacji jaka pojawia się u wielu rozwijających się marek. Na drugim miejscu znalazły się strony www, które personalizuje się nie tylko trudniej, ale i rzadziej.

Skąd wynika taka mała popularność marketingu spersonalizowanego? Należy pamiętać, że jeszcze wielu o czymś takim nie słyszało, a pozostali jeszcze nie potrafią skutecznie wykorzystać takiego mechanizmu. To nadal świeży temat i nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć personalizować treści w Social Mediach już dziś.

 

Agnieszka Domżała

 

źródła:

https://econsultancy.com/blog/65930-38-of-marketers-do-not-use-personalisation-report/

http://blog.hubspot.com/marketing/psychology-personalization

zdjęcie Kent Wang na licencji CC, edytowane

CX nie tylko dla opornych

blogLada dzień Święta. Aby oderwać was od gorączkowych przygotowań i zakupowego szału prezentujemy przedświąteczny prezent – kolejna dawka niewiarygodnie użytecznej wiedzy! Tym razem dowiecie się czym jest CX i jakie korzyści przynosi, nie tylko pod choinkę.

CX to skrót od angielskiego określenia Customer Experience co można przetłumaczyć jako doświadczenie (doznania, przeżycia) klienta. W kontakcie z danym produktem klient automatycznie określa, na podstawie swoich doznań, pozytywną lub negatywną opinię. Często próbuje wejść w interakcję z marką, aby przekazać opinię bądź określić problem jaki napotkał związany z użytkowaniem produktu. I tu pojawia się miejsce dla CX, którego zadaniem jest zachować jak najlepszą komunikację z klientem w ramach kryzysowych sytuacji, ale nie tylko.

CX zaczyna się praktycznie wraz z pojawieniem się danego produktu na ogólnodostępnym rynku. Od tego momentu można spodziewać się telefonów, maili i odwiedzin związanych z funkcjonowaniem produktu. Nawet producenci najlepszych artykułów będą musieli zmierzyć się z klientami. No właśnie, zmierzyć się czy raczej kontaktować? Pewnie znacie już odpowiedź. Kontakt może pozytywnie wpłynąć na odbiór produktu, a także może zwiększyć lojalność klienta.

Jakie korzyści daje dobry CX?

Przede wszystkim zwiększenie zadowolenia klientów oraz ich lojalności. Wpłynie to również na zacieśnienie więzi z klientem, a także zbuduje silną relację z odbiorcami. Dzieje się tak kiedy dbasz o jakość kanałów kontaktu z klientami na każdym poziomie interakcji. Zarówno kontakt online jak i offline powinny być spójne i powinny realizować te same cele. Głównym zadaniem jest ujednolicenie zasad kontaktu z klientem panujących na każdym etapie funkcjonowania produktu – od sprzedaży po serwis.

Dobry CX to mniej niezadowolonych klientów, a tym samym mniej odchodzących klientów. Staraj się analizować każdy obszar swojej działalności pod względem CX, to ułatwi Ci wykrycie na jakim etapie kontakt z klientem jest najsłabszy. Pamiętaj, że cały system jest tak dobry jak jego najsłabsze ogniwo.

CX czy UX

Jeżeli trzeba wybrać pomiędzy CX, a UX to… wybieram oba. Bez dwóch zdań, jedno nie powinno działać bez drugiego. Oba działania dotyczą tego samego procesu, przez który przechodzi klient. Od momentu nabycia produktu klient bada jego funkcjonalność i użyteczność, a wraz z pojawieniem się problemu ocenia jakość kontaktu. Kiedy obie sfery działają sprawnie wtedy zachodzi synergia, której efektem są pozytywne opinie na temat marki. Pamiętaj wykorzystywać współpracę działań CX i UX, a z pewnością zdobędziesz zaufanie klientów.

Brak świadomości na temat tej wiedzy jest w dzisiejszych czasach dyskwalifikująca w świecie większych marek. Warto je naśladować i gonić zanim sami nie staniemy się liderami. Możesz wykorzystać dzisiejszą wiedzę do stworzenia listy postanowień noworocznych i jako pierwszą pozycję zapisać: “Więcej dobrego CX i UX” i tego życzymy wszystkim czytelnikom.

Agnieszka Domżała

Źródła: http://uxmas.com/2013/ux-vs-cx http://blog.clientheartbeat.com/why-customer-experience-is-important/ zdjęcie: David De Hetre na licencji CC

Jak skutecznie SEO?

bloggggSEO to nie fizyka jądrowa, ani tajemna sztuka jak uważa wielu z nas. Jednak, aby znaleźć w tej kwestii wartościowe rady trzeba się nieźle naszukać. Dziś udostępniamy wam parę użytecznych informacji, które ułatwią funkcjonowanie w Internecie.

Skoro zainteresował Cię ten temat, prawdopodobnie masz swoją stronę internetową, którą chcesz wypozycjonować. Jeżeli nie masz, to nic nie szkodzi, wykorzystasz zdobytą dziś wiedzę, aby brylować w towarzystwie. Możesz dla pewności zrobić sobie notatki i za każdym razem kiedy nastąpi niezręczna cisza cytować ten artykuł.

Wracając do posiadaczy stron internetowych, pierwszym krokiem musi być zrozumienie, czym SEO jest. Jak sama nazwa wskazuje SEO, czyli search engine optimization, to optymalizacja dla wyszukiwarek internetowych. W skrócie SEO to techniki za pomocą, których masz możliwość pozycjonowania swojej strony wyżej w wynikach wyszukiwarki. Dzięki temu Twoja strona staje się bardziej widoczna dla użytkowników. Wyszukiwarka jako narzędzie internetowe funkcjonuje w oparciu o indeksowanie oraz algorytmy. Za ich pomocą wyszukuje tagi, słowa kluczowe, podpisy obrazków, linki, ale nie tylko! Wyszukiwarka bada również strukturę strony, jej design, zachowania odwiedzających i inne determinanty, których wymienienie byłoby bardzo pracochłonne. Tak krótka i zwięzła informacja na temat SEO powinna wystarczyć, każdemu kto zaczyna przygodę z pozycjonowaniem stron internetowych.

 Rada #1

Dobierz odpowiednie słowa kluczowe i tutaj najlepiej jest położyć nacisk na jakość, a nie na ilość. Wyszukiwarki są na tyle sprytne, że mogą rozszyfrować Twoje intencje sugerując się zbyt dużą liczbą powtórzeń, a to może się skończyć bardzo źle. Zamiast pojawić się wyżej w wynikach wyszukiwania, nagle spadniesz o parę pozycji. Staraj się wykorzystywać słowa kluczowe w kontekście, naturalnie i bez przymusu.

 Rada #2

Teraz już będziesz naturalnie wplatać swoje słowa kluczowe. Jednak, kiedy tworzysz nową notkę na blogu, czy też nową podstronę nie możesz skupiać się wyłącznie na słowach kluczowych. Oczywiście powinieneś o nich myśleć, ale nie powinny przysłonić Twojego głównego celu – stworzenie interesującej Twoich odbiorców treści. Zrozumienie potrzeb swoich użytkowników to milowy krok w zrozumieniu i prawidłowym wykorzystaniu potęgi SEO.

 Rada #3

O świetnych wynikach, jakie mogą wyniknąć ze współpracy Social Media i SEO pisaliśmy jakiś czas temu. Nic się nie zmieniło! SM idealnie nadaje się do pozycjonowania i działa jak samonapędzające się koło. Im większy ruch w komentarzach, tym wyżej w wyszukiwarce pojawią się wpisy na dany temat, a to zwiększa także jego zasięg.

 Rada #4

Jakby zamienić słowo “engine” na “experience” w skrócie SEO, to może ludziom żyłoby się lepiej? Skąd ten pomysł?! SEO powinno być użyteczne dla odwiedzających, którzy poszukując danej frazy oczekują najlepszych wyników. To co będzie znajdowało się na pierwszej pozycji w wyszukanych frazach powinno spełniać oczekiwania użytkownika. Jeżeli uda Ci się wypozycjonować stronę, która nie jest w odpowiednim stopniu trafna z wyszukaną frazą oraz przewidywaniami odwiedzającego, to prawdopodobnie po jakimś czasie spadnie ona na niższe pozycje.

 Rada #5

Nawiązując do poprzedniej rady, bycie na pierwszej stronie wyników wyszukiwania nie jest największym sukcesem. Kiedy odwiedzający zauważą, że strona nie spełnia ich oczekiwań, strona spadnie w rankingu i trudniej będzie nadrobić stracony czas i wysiłki. Pamiętajmy też, że aby odnosić sukces nie trzeba być na 3 pierwszych pozycjach wyników. Przecież bardziej od ilości odwiedzin liczy się jakość!

Z takim zapleczem wiedzy z pewnością każdemu łatwiej będzie korzystać z dobrodziejstw SEO. Nie można zapomnieć, że te rady nie są ponadczasowe i kto wie co za 10 lat będzie można przeczytać w poradnikach do SEO. Póki co korzystajcie z nich mądrze, tak aby pozycjonować strony z rozsądkiem i odpowiedzialnością!

 

 

 

 

A.D. Źródło: http://blog.hubspot.com/marketing/what-is-seo-faq-ht,

zdjęcie: NASA, na licencji CC

Pięć powodów, dla których warto wiedzieć co to jest UX design

blogUX to nie jest żaden nowy związek chemiczny, pod tym enigmatycznym skrótem kryje się termin określający całkowitą satysfakcję, jaką czerpie użytkownik z interakcji z danym produktem. UX to skrót od angielskiego “user experience”, co można przetłumaczyć dosłownie jako doświadczenie użytkownika. Dzięki odpowiedniemu designowi UX możemy zmodyfikować produkt do naprawdę funkcjonalnego, użytecznego, a zarazem przyjemnego dla oka przedmiotu.

Część z was już wie, dlaczego UX design jest ważny i warto o nim pamiętać. Pozostałym proponuję zapoznać się z przykładowymi, a zarazem najważniejszymi powodami.

Powód 1:

Kwintesencją UX designu jest rozwiązanie problemu klienta w taki sposób, aby wprowadzić jak najmniejszy zamęt. W tym celu należy wejść w skórę użytkownika i poznać go “od podszewki”. Na szczęście tylko w przenośni. Poświęć trochę czasu na rozmowach z użytkownikami, to pomoże Ci zrozumieć jak postrzegają świat, czego oczekują od życia, a ostatecznie co jest rozwiązaniem ich problemów. Kiedy już zrozumiesz swoich użytkowników, zdasz sobie sprawę jak potężnym narzędziem może być design.

Powód 2:

Design mylony jest często z wyglądem przedmiotu, z jego opakowaniem, a to jest jedynie element designu. Nie można zapomnieć o funkcjonalności, a to powinien wiedzieć, każdy dobry web designer. Zrozumienie tego jest pierwszym krokiem do tworzenia przedmiotów, które oprócz atrakcyjnej otoczki posiadają większą wartość – rozwiązywanie faktycznych problemów użytkownika. Wbrew pozorom klienci zwracają na to uwagę i uwierz mi, doceniają.

Powód 3:

Na rynku pracy wciąż poszukiwani są znawcy tematu UX designu. Powoli firmy zaczynają dostrzegać korzyści jakie niesie zwracanie uwagi na UX przy tworzenia produktów. Zdobywanie wiedzy w tym kierunku oznacza lepszą pozycję na rynku pracy. Jeżeli dbasz o swoją karierę warto nie tylko zainteresować się tym tematem, ale również szukać szkoleń na temat UX designu.

Powód 4:

Sama nauka teorii nigdy nie zastąpi praktyki. Nauka UX designu jest procesem. Nie istnieje jedna prawidłowa odpowiedź na wszystkie problemy użytkowników. To co możemy zrobić, to wciąż poszukiwać najlepszych rozwiązań. Dlatego nie ma innej rady : twórz, testuj i powtarzaj. UX designer musi być jak naukowiec, który eksperymentuje i odkrywa na podstawie stawianych przez siebie hipotez. Testy nie gryzą, ale jeżeli jeszcze tego nie wiesz, przekonaj się sam.

Powód 5:

UX design to coś więcej niż projekt na papierze. UX z samej nazwy już jest elementem rzeczywistości i wpływa na czynności dnia codziennego. Dobry design ułatwia ludziom życie zwłaszcza w jego kluczowych momentach. Nie ma znaczenia czy jest to złapanie taksówki do domu, kontakt z krewnym zza granicy czy też uchwycenie ważnej chwili np. pierwszych kroków dziecka.

 

UX designer musi wziąć pod uwagę okoliczności, emocje i priorytety użytkownika jakie spotykają go na co dzień, aby dopasować do nich oferowany produkt. Natomiast dobry UX designer sprawia, że ten sam produkt jest w stanie poprawić życie klienta.

 

 

 

 

Źródło:A.D/ http://www.creativebloq.com/netmag/5-reasons-you-should-learn-ux-design-12138909

Zdjęcie: Galymzhan Abdugalimov, na licencji CC

10 kroków do idealnego mailingu

blog22_08_2014

Design maila? A na co to komu?!

E-mail jest uznawany obecnie za najpopularniejszą formę kontaktu z klientami. Istnieje wiele kursów i szkoleń z zakresu rozmów telefonicznych oraz spotkań biznesowych, ale o czym trzeba pamiętać tworząc maila? Wiele osób myśli, że skoro nie widać ich twarzy i mowy ciała to nie trzeba się zbytnio starać. Nic bardziej mylnego! Dobry mailing to sztuka, która rodzi się z cierpliwości i doświadczenia. Nie wystarczy być przeciętnym rzemieślnikiem, jeżeli chcemy zwiększyć efektywność naszych maili. Ale nie martw się, z tym krótkim treningiem nauczymy Cie dobrego mailingu w 10 prostych krokach.

1. Transparentność

Dobrze jest uczyć się na błędach, ale jeszcze lepiej na cudzych. Wejdź na swojego prywatnego maila i poczytaj sobie wiadomości, jakie lądują w folderze spam. Przejrzyj ich tematy, tytuły i nagłówki. To one decydują, czy klient odczyta wiadomość. Zazwyczaj tematy niechcianych wiadomości są ogólnikowe, niespersonalizowane i aż krzyczą “USUŃ MNIE”. Na początku się przedstaw, opisz krótko w jakim celu piszesz i pokaż jakie korzyści daje przeczytanie wiadomości. To czego musisz się nauczyć w tym miejscu, to pisać na tyle zwięźle, aby ważne informacje pojawiały się jak najwyżej. Dzięki temu, klient widząc podgląd wiadomości będzie bardziej skłonny przeczytać całą treść maila.

2.Funkcjonalność

Zanim staniesz się prawdziwym sztukmistrzem w dziedzinie wiadomości internetowych warto podążać wytyczonymi ścieżkami.
O dziwo, większość ludzi nie lubi być zaskakiwana. Kiedy otwierają, któregoś maila z kolei mają swoje oczekiwania i spodziewają się konkretnych rzeczy. Daj im to!

Pamiętaj, że część maili będzie odczytywana na urządzeniach mobilnych, tutaj warto pamiętać o funkcjonalności w postaci wielkich przycisków call to action – C2A (o których pisaliśmy ostatnio). Dlaczego? Jesteśmy istotami z natury leniwymi, a większy przycisk umożliwia użycie kciuka. Zadbaj również o odpowiednie odległości pomiędzy linkami, aby korzystanie z nich było wygodne.

3. Minimalizm

Barok był piękną epoką i choć dawno przeminął, wciąż można go dostrzec w internetowym bezkresie. Niestety w czasach wiecznego pośpiechu ciężko jest zmuszać odbiorców do czytania przydługich wiadomości bogatych w ozdobniki. Czytelność wiadomości najeżonej przyciskami i linkami gwałtownie spada. Również w kwestii kolorów czy fontów, lepiej zachowawczo zastosować pojedyncze i sprawdzone odcienie. Rzeczywiście, czasem ciężko się zdecydować na jeden element dekoracyjny. W takim wypadku, lepie w ogóle nie stosować ozdobników, niż bombardować klienta internetowym przepychem.

4. Skanowanie

W dzisiejszych czasach umiejętność czytania ze zrozumieniem jest coraz rzadsza, zwłaszcza w Internecie. Można pokusić się o stwierdzenie, że klienci już nie czytają, a skanują maile. Jednolity tekst pozbawiony akapitów, wypunktowań czy wytłuszczeń z klucza skazany jest na klęskę. Czasem lepiej jest też podać link do konkretnej strony, niż opisywać ją w przydługich zdaniach. Należy znaleźć zatem złoty środek pomiędzy minimalizmem, a gołym, nieprzeredagowanym tekstem.

5.Niedopowiedzenia

Traktuj swojego maila, jak dobry trailer do filmu. Trzymaj klientów w napięciu, tak, aby skłonni byli utrzymać z Tobą kontakt. Niedopowiedzenie, nie mylić z przekłamaniem, jest świetnym narzędziem wzbudzającym ciekawość odbiorcy. Nie bez powodu autor Przypadków Robinsona Crusoe, Daniel Defoe stwierdził: “Jest (…) w człowieku dziw­na ja­kaś cieka­wość i chęć ba­dania rzeczy nieznanych”. O tym, że suspens może się przydać w marketingu przekonałeś się nie raz mijając uliczne reklamy okraszone jedynie chwytliwym hasłem. Tym sposobem możesz uniknąć wiadomości przypominających długością szkolne eseje.

6. Powtórzenia

W mailach czysto marketingowych, przyciski c2a są głównym elementem wiadomości i to wokół nich buduje się treść. Wezwania do akcji są na tyle skutecznym środkiem interakcji, że stały się już obowiązkowym składnikiem udanego mailingu. W przypadku dłuższych wiadomości warto jest powtórzyć c2a w paru miejscach. Dzięki temu odbiorca może wrócić do c2a bez konieczności przewijania, a pamiętamy przecież, że ludzie to z natury leniwe istoty. 🙂

7. Jednomyślność

Wiadomość e-mail nie powinna nikogo przytłaczać, czy to długością, czy też wyglądem. Dlatego unikaj elementów wymuszających na kliencie podjęcie decyzji. Dwa przyciski c2a o odmiennych akcjach obok siebie nie zawsze są dobrym rozwiązaniem. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest stworzenie iluzji decyzji z jednym c2a, odbiorca albo kliknie, albo nie. Podjęcie decyzji w drugim przypadku będzie dla niego o wiele prostsze, a co za tym idzie nasz mailing okaże się skuteczniejszy.

8. Przejrzystość

Nie bój się białego tła, to dzięki niemu wiadomości są bardziej czytelne. Inną zaletą białego jest fakt, że świetnie podkreśla to, co skontrastujesz innym kolorem. Dzięki temu wzrok klienta jest tam, gdzie tego najbardziej potrzebujesz. Wykorzystaj to i poeksperymentuj z czarno-białym designem. Ponadto z białym tłem wiadomość dostaje konkretnego kształtu, a odbiorca ma wszystko czarno na białym!

9. Responsywność

Teraz trochę statystyki. Współczesny użytkownik smartfona spogląda na niego 150 razy dziennie. Ponadto 4 na 5 osób usunie maila jeżeli nie spodoba im się na urządzeniu mobilnym. To wszystko powinno skłonić każdego, kto myśli o dobrym mailingu do refleksji nad istotą responsywnego designu. Tutaj już nie chodzi tylko o funkcjonalność, ale dostosowanie wyglądu do urządzeń mobilnych. Spełniając wspomniane wcześniej zasady jest duże prawdopodobieństwo, że Twój mail, nawet bez specjalnego dostosowania, będzie przyjemny w odbiorze dla użytkowników smartfonów, czy tabletów.

10. Istota

Ostatnia zasada, a zarazem najważniejsza dotyczy istoty designu jako takiego. Praca projektanta użytkowego polega na zwiększeniu satysfakcji klienta. Dlatego projekt jaki tworzy musi opierać się na potrzebach odbiorcy i głównego użytkownika. W przypadku maila odbiorca powinien czuć się jak ktoś ważny, bo przecież dla Ciebie taki właśnie jest.

Stosując się do powyższych rad z pewnością poprawisz swoje wyniki w mailingu. Jest jednak bardzo dużo rzeczy, o których należy pamiętać, a o których nie wspomnieliśmy w tej notce. Ćwicz i ucz się, a już wkrótce o Twoich mailach dowie się cały świat.

 

 

 

 

Źródło: http://www.webdesignerdepot.com/2014/07/10-rules-for-designing-emails-your-customers-will-want-to-read/, zdjęcie: Alejandro Escamilla, na licencji CC

Co to właściwie jest call to action ?

Elementy budowy „call to action”, czyli jak stworzyć skuteczne wezwanie do działania?

C2A

Pisaliśmy już o zasadach, którymi kieruje się dobry designer, a także o testach A/B, które pomogą sprawdzić zastosowanie tych zasad w praktyce oraz ocenę efektywności ich rezultatów. Dziś kolejna garść wskazówek. Czy zastanawialiście się co sprawia, że użytkownik wykorzystuje stronę zgodnie z jej przeznaczeniem?

Chcemy pokazać Wam w jaki sposób osiągnąć ten efekt, czyli przedstawiamy zasady skutecznych “call to action”.

 

Co to właściwie jest call to action ?

 

Wg wikipedii, CTA to baner, przycisk, albo jakiś rodzaj grafiki lub tekstu na stronie internetowej mający na celu skłonić użytkownika do kliknięcia go i podążania w dół lejka konwersji. Jest istotnym elementem marketingu przychodzącego, ponieważ aktywnie dąży do przywiązania użytkownika i przeistoczenia go w klienta.

Projektując je, łatwo ugrzęznąć w schematach i tworzyć mało zróżnicowane i nieefektywne przyciski. Poniżej przedstawiamy Wam kilka porad jak tego uniknąć i sprawić by CTA na Twojej stronie działały sprawniej.

 

1.   Zdefiniuj cel

Ważne jest, aby pamiętać jaki cel ma mieć przycisk. Uwzględniając kontekst w jakim nasz CTA jest tworzony, należy określić grupę docelową oraz sprecyzować jej potrzeby. Ta wiedza przyda się nam przy wyborze grafiki oraz słów kluczowych które umieścimy na przycisku oraz haseł uzupełniających. Warto jest zadać sobie pytanie jakiej reakcji oczekujemy od użytkownika oraz czego użytkownik może potrzebować w danej chwili. Jeśli więc prezentujesz innowacyjny nieznany produkt, może warto dać potencjalnym klientom możliwość zgłębienia wiedzy i poznania szczegółów („dowiedz się więcej”), zamiast od razu stawiać ich pod murem i zmuszać do kupna („kup teraz”)? „Call to action” powinno pełnić rolę swoistego mostu, budującego relację z użytkownikiem.

2.   Treść

W przypadku treści sprawdza się zasada „jasno i zwięźle”. Ma ona zastosowanie nie tylko przy tworzeniu CTA, ale także w innych działaniach w biznesie. Jeden wątek nie powinien zawierać zbyt wielu informacji. Nie należy również umieszczać w jednym miejscu za dużej ilości żądań. Ważne, aby koncentrować się na najważniejszych zadaniach w przeciwnym razie użytkownik staje się przytłoczony. Treść „call to action” powinna w czytelny sposób komunikować użytkownikowi cel działania. Warto informować użytkownika co wydarzy się po kliknięciu, najlepiej w formie korzyści jaką otrzyma np. pobierz dokument. Dodatkowo użycie przez nas takich zwrotów jakich np. ”dołącz już dziś”, „pobierz teraz”, stworzy presję czasu i przyspieszą reakcję użytkownika.

3.   Wygląd

Baner, przycisk, grafika lub tekst- „call to action” przyjmuje różne formy. Niezależnie od tego zawsze najbardziej zauważalnym aspektem jest jego wizualizacja. Właśnie to w jaki sposób go zaprezentujemy ma największy wpływ na jego efektywność. Trzy najistotniejsze cechy “call to action” to kolor, wielkość i lokalizacja.

Kolor to zarówno barwa jak i kontrast z otoczeniem. Ważne jest by „call to action” odróżniało się od otoczenia. Warto by C2A było dynamiczne np. zmieniało kolor przy kontakcie z kursorem, taka zmiana z pewnością przyciągnie wzrok użytkownika.

Rozmiar odgrywa dużą rolę im większy przycisk tym większa szansa, że zostanie zauważony. Oczywiście nie można przesadzać, duże rozmiary zalecane są głównie dla stron nakłaniających to konkretnego działania użytkownika.

Lokalizacja, czyli umiejscowienie na stronie również ma niebagatelne znaczenie. Najlepiej umieszczać „call to action” po prawej stronie, tam właśnie najczęściej kierujemy swój wzrok.

„Call to action” to jeden z najważniejszych elementów każdej strony internetowej, który nie ogranicza się tylko do witryn e-commerce. Warto więc poświęcić mu uwagę projektując swoją stronę.

źródło tekstu i obrazka: http://writtent.com/blog/7-effective-call-to-action-examples-and-why-they-work/

 

Proste sposoby na testy A/B, dla Twojej strony

Z lewej czy z prawej? W rogu czy na środku? Z kolorem czy bez? Jeśli tak, to jakim? Pytania, zwłaszcza na początku ciągle się mnożą. Miło byłoby wiedzieć, jaka kombinacja przycisków, kolorów, położenia i reszty parametrów zapewni nam najwięcej kliknięć na naszej stronie. W poprzedniej notce przedstawiliśmy parę słów o designie, dlatego dziś pokażemy Wam kilka prostych testów A/B, które w pozytywny sposób mogą wpłynąć na wskaźnik konwersji.

Jak radzą sobie Twoje przyciski podjęcia akcji?

Kolor przycisku zawsze wzbudzał wiele kontrowersji w rozmowach na temat optymalizacji wyglądu strony. Jedni mówią, że wyłączna zmiana koloru niewiele może zmienić inni wręcz przeciwnie, a jak jest naprawdę?

21% wzrost kliknięć, taki rezultat przyniosła założycielom HubSpot, zmiana koloru przycisku z zielonego na czerwony. Nie lada wyczyn jak na tak skromny zabieg!

red_green_button

Przetestuj pasek nawigacyjny

Sprawdź, które sekcje na Twojej stronie generują największy ruch. To na nich powinieneś się skupić poprzez ich optymalizację i ściągnąć na nie jak największą ilość klientów. Po pierwsze pozycjonuj! Sprawdź jaka kolejność wyświetlanych na pasku informacji powoduje największą ilość kliknięć w wytypowane przez Ciebie sekcje. Jeśli nie chcesz ingerować w kolejność, dostosuj jedynie ich nazwy. Dokładnie w taki sposób amerykańska firma Optimizely zwiększyła swoje liczbę kliknięć o 47,7% zmieniając nazwę zakładki z ‘Dlaczego my?’ na ‘Jak to działa?’! Prosta zmiana, przyniosła wielkie korzyści.

Ważne logowanie

Jeżeli na Twojej stronie, klient ma możliwość założenia własnego konta lub zalogowania się, zapewnij mu jak największą wygodę działania. Rozważ co jest ważniejsze dla Twojego biznesu, nowi użytkownicy, czy często logujący się posiadacze kont? Mając na względzie powodzenie swojej strony sam wybierz kolory, kształty i ułożenie przycisków tak by odzwierciedlały Twoje priorytety.

Co dla Ciebie mam?

Nie łatwo przewidzieć, która z Twoich ofert najbardziej zainteresuje klientów. Ruch jaki generuje witryna różni się od ruchu bloga. W takim razie jaki sposób wyświetlania ofert jest najbardziej efektywny? Żeby się o tym przekonać, należy zmieniać kolejność ich wyświetlania i dzięki temu wytypować najkorzystniejsze wg klientów oferty. Inną metodą obecnie stosowaną przez nowoczesne firmy usługowe jest wyświetlanie wyłącznie oferty najatrakcyjniejszej, co ma na celu zwiększenie ilości kliknięć.

Miłe dla oka

Jak ważny jest wygląd naszej strony pisaliśmy wcześniej, ile w tym udziału ma sama grafika? Jak wiele może zmienić fotografia na naszej stronie? Poniżej dobry przykład firmy Highrise:

Images

Michael swoją fotografią zwiększył wskaźnik konwersji o prawie 5%. W czym tkwi sukces? Nigdy nie wiesz na pewno, ale dobra jakość zdjęcia i dobre wykonanie na pewno nie zaszkodzą :).

Przetestuj nagłówki

Obowiązkowym punkt na liście A/B testów powinny być nagłówki. Nie jest łatwo wymyślić chwytliwe hasło, które przyciągnie do nas rzeszę klientów i pozazdrości nam go konkurencja. Więc po co w ogóle się nad tym trudzić? Pozwólmy by to klienci swoimi kliknięciami utwierdzili nas w przekonaniu, że dane hasło jest dobre. Zmieniaj nagłówki na swojej stronie, ich wielkość i font, a następnie obserwuj wskaźnik konwersji, w ten sposób dotrzesz do idealnej kombinacji, która zapewni Ci największe korzyści.

Jeszcze linki

Linki mają podobną wagę jak nagłówki, wiele aspektów składa się na ich ogólny odbiór przez klienta. Wyróżniają się z tekstu, skupiając uwagę czytającego bardziej niż standardowy tekst. Staraj się co jakiś czas zainteresować klientów nowymi treściami linków, duży pozytywny skutek odnieść może także zmiana koloru linku.

Jednak należy pamiętać, że nie zawsze to co sprawdza się u innych sprawdzi się i na naszej stronie. Głównym motorem do wszelkich zmian jakie chcemy wprowadzić powinny być właśnie testy jakie przeprowadzamy.

Za tydzień zapraszamy do dyskusji na kolejny temat, tym razem zdradzimy Wam, jak stworzyć skuteczne C2A.

 

 

 

Źródło: http://blog.hubspot.com/marketing/ab-tests-run-homepage-list

Pięć powodów, które przekonają Cię do monitoringu marki

socialmediaW naszym ostatnim wpisie na blogu opisaliśmy kroki pomocne przy tworzeniu aplikacji mobilnych. Załóżmy, że pomyślnie zadebiutowałeś ze swoim produktem, ale co dalej? Czy jesteś w stanie powiedzieć jak została odebrana? Jeżeli właśnie zacząłeś się nad tym zastanawiać, to mamy dla Ciebie gotowe rozwiązanie, które pomoże Ci poznać opinie użytkowników na temat Twojego produktu. Nawet jeśli nie jesteś dużą firmą to warto zapoznać się z możliwościami, które oferują narzędzia służące do monitorowania marki w Internecie. Wkrótce mogą okazać się zbawienne!

Po pierwsze…backlinki!

Zapewne znasz wartość linków zwrotnych (ang. backlinks), które są odzwierciedleniem pozycji w wyszukiwarce. Postaraj się, aby strona Twojego produktu nigdy nie była sierotą, czyli stroną pozbawioną silnego linku zwrotnego. Silne linki zwrotne to backlinki prowadzące ze stron o wysokim page rank, słabe to te umieszczone na stronach z niskim page rangkiem. Aktywne działania PR i dobrze funkcjonujący marketing w Twojej firmie sprawi, że nazwa marki będzie coraz częściej pojawiać się na blogach, forach i stronach internetowych bez Twojej wiedzy. Udana kampania PR przyczyni się do pojawiania się pozytywnych opinii i wzmianek.

Po drugie….podaj dalej!

Nawiązywanie kontaktów z bloggerami i dziennikarzami może być trudne. Bez względu na to z kim masz okazję się kontaktować pamiętaj, że treść artykułu może zostać ponownie opublikowana przez kogoś innego i trafić na tzw. miejsca ryzykowne sieci. Treść taka (infografiki, zdjęcie czy publikacja) zaczyna żyć własnym życiem i naprawdę ciężko ją kontrolować bez systemu monitoringu marki. Dzięki odpowiednim narzędziom możemy kierować jej losem i mieć pewność, że przyniesie użytek.

Po trzecie….Powiedz “dziękuję”

Każdy, każdy, naprawdę każdy, kto pisze o Tobie, o Twojej marce czy kampanii zasługuje na kontakt osobisty z Tobą. Zrób z tego nawyk, znajdujesz informację w sieci, szukasz kontaktu z autorem i piszesz podziękowanie za wsparcie. Dodatkowo możesz dodać tego szczęściarza do swojej grupy kontaktów, aby przełożyć znajomość na długotrwałą współpracę. Za każdym razem, kiedy będziesz tworzyć podobne kampanie przypomnij mu o sobie, może znacząco zwiększysz zasięg kampanii…

Po czwarte……Zawsze tam gdzie Tyyyy…”

Gdziekolwiek znajdziesz wzmiankę na temat swojej konkurencji, zrób wszystko aby “przypadkiem” napomknięto również o Tobie. Wydaje się oczywiste? To właśnie w prostocie tej zasady tkwi jej sukces. Aktywna strategia PR i pozycjonowania w sieci powinna być wsparta kontaktem z mediami, w których pojawia się Twoja konkurencja. Nie musisz ograniczać się do miejsc, które wybiera Twój kolega z branży, ale pamiętaj, aby w miarę możliwości być zawsze tam gdzie on. Dzięki stosowaniu się do tej zasady trafisz na nowe źródła i kontakty w bardzo prosty sposób.

…..i wreszcie po piąte…….Dołącz do dyskusji!

Zawsze, gdy nazwa Twojej marki pojawi się na forum, warto zaangażować się w dyskusję na jej najwcześniejszym etapie. Bez względu na charakter pogawędki. Warto zwrócić uwagę np. na to czy  wypowiedzi są pozytywne czy negatywne – bądź otwarty na kontakt! To źródło cennych informacji które mogą mieć ogromny wpływ ewentualny sukces lub porażkę. Prawie zawsze jesteś w stanie załączyć wartość dodaną do konwersacji poprzez podlinkowanie FAQ bądź też bloga, gdzie poruszasz dany temat. Korzyści? Nowe backlinki i wizerunek otwartej na dyskusje marki.

Po przedstawieniu aż 5 (!) powodów, dla których warto stosować system monitoringu marki, powinieneś już wiedzieć jak wykorzystać potencjał jaki oferuje to narzędzie. Pamiętasz jak wpisywałeś swoje imię i nazwisko do wyszukiwarki? Świetna i pouczająca zabawa. System monitoringu marki pomoże chronić Twoją reputacje, a także budować pozytywny wizerunek w sieci.

 

……a już w przyszłym tygodniu postaramy się przybliżyć dobre praktyki związane z designem web. Zapraszamy do odwiedzania naszego bloga i zachęcamy do dyskusji.

 

 

 

 

 

 

 

źródło: http://blog.linkbird.com, image: http://blog.alstin.com/wp-content/uploads/2012/05/socialmedia.jpg