Author: pirate

Wskaźniki E-Commerce: dane które wiele mówią.

Jeżeli prowadzisz sklep internetowy zapewne wiesz jak istotne są narzędzia dotyczące promowania Twojego sklepu. To właśnie w tym momencie niezmiernie przydatne okazują się tzw. wskaźniki e-commerce, które są niczym innym jak danymi dostarczającymi cennych informacji na temat różnych procesów zachodzących na stronie internetowej oraz Twoim systemie e-commerce. Dzięki ich dokładnemu zrozumieniu jesteśmy w stanie jeszcze lepiej zarządzać naszą ofertą na stronie internetowej.

Aby zidentyfikować słabe strony oraz zrozumieć pozycję Twojego e-biznesu w Internecie konieczne jest zrozumienie i rozszyfrowanie wskaźników e-commerce. Poniżej przedstawiamy kilka z nich wraz z opisami:

bl1

  1. Współczynnik konwersji (Conversion Rate). Poprzez monitorowanie współczynnika konwersji swojej strony możemy zdefiniować tzw.  lejek sprzedaży, a więc nic innego jak określenie miejsc na naszym serwisie gdzie zyskujemy, a gdzie tracimy klientów. Tego typu informacja pozwala nam, zidentyfikować obszary, na których powinniśmy się skupić, aby uzyskać lepsze efekty a co za tym idzie większą sprzedaż.
  2. Źródło ruchu (Traffic Sources) to kanał ruchu, który odpowiada na pytanie, skąd przybyli użytkownicy na naszą stronę. Źródłem ruchu może być: konkretna nazwa wyszukiwarki, oznaczenie direct, które określa użytkowników bezpośrednich (dostali się na witrynę poprzez bezpośrednie wpisanie w pole przeglądarki nazwę witryny) lub określoną nazwa strony, która dostarczyła nam użytkownika. Odwiedzający naszą stronę mogą również trafić do nas poprzez np. kliknięcie adresu w otrzymanej wiadomości e-mail, stronę naszego przedstawiciela lub płatną kampanię reklamową w internecie.  Odpowiednie wykorzystanie tych danych może bardzo pomóc w poprawie np. strategii biznesowej. Jednym z popularniejszych narzędzi do odczytywania źródeł ruch jest Google Analytics.blo2
  3. Google Analytics pomaga również w prosty sposób śledzić współczynnik odrzuceń, czyli odsetek sytuacji w której internauta opuszcza witrynę bez podejmowania żadnych interakcji na stronie którą odwiedza. Współczynnik odrzuceń zależy od wielu czynników. Na przykład użytkownicy mogą opuszczać witrynę na stronie wejściowej z powodu problemów z jej obsługą lub niewłaściwym zaprojektowaniem.
  4.  Zachowanie strony (Page Behavior), czyli informacja która pozwala na poprawienie treści witryny aby była bardziej dopasowana do potrzeb i oczekiwań użytkowników. Ten wskaźnik powie nam również, które z podstron najbardziej denerwują naszych odwiedzających i prowadzą do opuszczenia naszej witryny.
  5. Wskaźniki sprzedaży (sales metrics) wśród których znajdują się takie parametry jak średnia wartość zamówienia (AOV), liczba zamówień oraz wiele innych. Jednakże to właśnie średnia wartość zamówienia jest tutaj niezwykle istotnym współczynnikiem, ponieważ nawet przy stałym, nienajlepszym poziomie współczynnika konwersji (Conversion Rate) wzrost AOV prowadzi do ogólnego wzrostu przychodów.
  6. Na wskaźniki dotyczące zachowań klienta składają się takie parametry jak np. stosunek nowych klientów do powracających, najczęstsza lokalizacja użytkowników, zapisy do newslettra oraz wiele innych. Tego typu dane pozwolą odpowiednio dopasować grupę docelową jak również podnieść poziom zadowolenia Twoich klientów.blo3
  7. Współczynnik klikalności (CTR). Gdy nasza strona oferuje programy partnerskie lub np. vouchery szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na efektywność marketingową. Dane CTR możemy wykorzystać do sprawdzenia ilości użytych kuponów, kodów, wyświetleń kampanii itp. Prowadzi to do jeszcze lepszego zrozumienia, które z przeprowadzonych kampanii były skuteczne, a które wymagają dopracowania.

Niewątpliwie właściwa analiza współczynników e-commerce pozwala na uzyskanie cennych informacji, które pozwala na podjęcie świadomych decyzji dotyczących e-biznesu. Z pewnością warto o nich pamiętać.

Źródło: https://www.krishinc.com/;  https://clickray.pl/; https://www.google.com; https://www.180fusion.com/

EEC 2014: E-Commerce – Świetlana przyszłość dla gospodarki internetowej w Polsce

pobraneW dniach 7-9 maja w Katowicach odbywał się Europejski Kongres Gospodarczy. Podczas 3 dni dyskutowano na wiele tematów związanych z polską gospodarką. Jedna z najciekawszych debat dotyczyła e-commerce. W dyskusji wzięli udział: Dariusz Bogdan – Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Gospodarki RP; Michał Bolesławski – Wiceprezes Zarządu, ING Bank Śląski SA; Mariusz Gaca – Członek Zarządu, Orange Polska SA; Mateusz Gordon – E-commerce Expert, Gemius SA; Maciej Krzyżanowski – Prezes Zarządu, ATM SA; Dariusz Stolarczyk – Członek Zarządu, RUCH SA; Rafał Trzaskowski – Minister Administracji i Cyfryzacji RP oraz Olgierd Wojtas – Director for Export, Google Poland.

Wniosek po debacie może być tylko jeden: Świetlana przyszłość dla gospodarki internetowej w Polsce.

Dynamicznie rosnący handel internetowy powinien wkrótce stać się dźwignią rozwojową polskiej gospodarki i poprawić jej konkurencyjność. Zakupy internetowe robi dziś 30 proc. Polaków, średnia unijna to 45 proc. W 2012 r. wartość światowego handlu elektronicznego przekroczyła bilion dolarów. Według ekspertów handel elektroniczny, który w Polsce ma dzisiaj ok. 4 proc. udziału w handlu ogółem, wkrótce urośnie do ponad 10 proc. Należy tu podkreślić, że są to prognozy bardzo ostrożne.

„W momencie, kiedy szukamy niszy dla rozwoju, dla pobudzania gospodarki, kiedy Unia Europejska wychodzi z kryzysu, e-commerce to jedno z miejsc, które skupia naszą uwagę, ponieważ może nadać impet całej gospodarce” – powiedział Trzaskowski.

„Handel w Internecie rośnie u nas bardzo dynamicznie. Oczywiście nie jesteśmy w czołówce UE, ale dynamika jest olbrzymia a potencjał ogromny. E-handel w obrocie firm w ostatnich trzech latach wzrósł o 40 proc. To naprawdę dużo, ale nadal mamy sporo do nadrobienia” – podkreślił minister Trzaskowski i dodał, że według wskaźników dotyczących e-handlu Polska zajmuje w UE 20. miejsce.

Szacuje się, że e-commerce jest motorem gospodarki internetowej w Polsce, osiągając poziom 93 mld zł, czyli 6 proc. PKB.

Wiceminister gospodarki Dariusz Bogdan powiedział, że dynamika wzrostu e-handlu utrzymuje się na poziomie 2 proc. rocznie. Udział handlu elektronicznego w handlu ogółem wynosi 4-4,2 proc. Według szacunków resortu gospodarki w 2018 wyniesie już ok. 9 proc. Jeszcze nie tak dawno małe firmy wypierane były przez hipermarkety. Dziś discounty powoli dominują hipermarkety. Rok 2020 na pewno będzie należał już do e-handlu – ocenił Bogdan.

Mateusz Gordon z firmy Geminus ocenił, że szacunki resortu gospodarki są bardzo ostrożne. Jego zdaniem, w 2020 r. obroty z handlu internetowego tylko do ostatecznego klienta wyniosą nawet 100 mld zł, czyli 12 proc. handlu ogółem.

Tak więc, jeżeli jeszcze zastanawiacie się czy warto spojrzeć w stronę e-handlu – to podpowiem: nie warto się dłużej zastanawiać trzeba działać!

 

 

M-COMMERCE – wschodzący trend komunikacji internetowej

mcommerceZaskoczyłaby Was informacja, że w dzisiejszym, niemal całkowicie mobilnym świecie, przeciętny użytkownik smartphone spogląda na niego średnio 150 razy dziennie?! Proponuję, w oparciu o tę informację, zastanowić się w jaki sposób można ją zastosować do oferowania produktów i usług on-line.

Większość graczy rynku e-commerce doskonale zdaje sobie sprawę jak duże znaczenie, zarówno obecnie jak i w przyszłości, będą miały aplikacje mobilne. To jeden ze sposobów, w jaki w dzisiejszych czasach sprzedawcy komunikują się z klientami. W niedługim okresie czasu tego rodzaju dialog może stać się głównym kanałem komunikacji oraz oferowania usług.

Poniżej prezentujemy 4 najważniejsze  aspekty, które będą lub już mają wpływ na coraz większą popularność m-commerce:

  1. Rozwój technologii Mobilnego Portfela: jeden z aspektów, który rozwija się w sposób naturalny ze wzrostem zainteresowania technologią mobilną. Obecnie największy ruch można zaobserwować dla kuponów rabatowych, kart lojalnościowych, kart wstępu na pokład samolotu, biletów na koncert lub do kina. Niedawno Google ogłosiło plan działania nad usprawnieniem dla Google Wallet. Prace będą skupiać się głównie na doświadczeniach użytkowników, a nie na procesie back-end – jak miało to miejsce do tej pory. Passbook (firmy Apple) potwierdził już swoja przydatność, jako skuteczne narzędzie komunikacyjne.
  2. Odrodzenie kart lojalnościowych: Już teraz opracowywane są scenariusze zakładające jak dotrzeć bezpośrednio do urządzenia klienta z kuponami, punktami za dokonane zakupy, nagrodami, a nawet certyfikatami. Tego typu akcje maja na celu zbudowanie realnej więzi, która pozwoli zatrzymać klienta na dłużej.
  3. Spersonalizowana aplikacja = personalizacja sklepu: zindywidualizowane aplikacje są już dzisiaj normą. Aplikacje stają się przydatne zarówno w sklepach, ale także potrafią dostosowywać się w zależności od lokalizacji oraz preferencji klienta. Często otrzymujemy informacje o produktach/usługach, które zakupujemy lub wyszukujemy najczęściej. Przypadek?!
  4. To klient buduje ofertę: usługodawcy i producenci obecnie są gotowi na przyjęcie nowego typu klienta – mobilnego klienta. M-commerce będzie wybierany przez dostawców, którzy chętnie zaoferują produkty i usługi w oparciu o preferencje klienta. Dzisiejszy smartphone nie jest już  tylko urządzeniem mobilnym pozwalającym wysłać maila, czy dokonać przelewu. To także narzędzie komunikacji dające wpływ na globalne trendy w produktach i usługach.

W roku 2014 przewiduje się dalszy wzrost badań oraz rozwój technologii mobilnych. Smartphony staną się narzędziem, które zoptymalizują doświadczenia. Urządzenia będą bardziej osobiste, skuteczne, ale za razem bardziej wciągające.

 

źródło: https://www.krishinc.com/

O blogo sfero!

5 Coraz większą popularnością cieszą się zarówno na świecie jak i w Polsce portale, na których można zamówić świeże produkty spożywcze. Właściciele takich portali zastanawiają się czy warto promować swoje e-sklepy i portale przy pomocy blogu lub ewentualnie współpracować z blogerami. Podobno aby  namówić blogera do współpracy trzeba mu zapewnić stały dostęp do szampana i truskawek! O ile szampan nie jest problemem, o tyle świeże truskawki w zimie mogą już być 🙂

Tak więc na początek należałoby się zastanowić dlaczego warto jest mieć bloga. Oto kilka całkiem konkretnych powodów:

  1. Blog może znacząco podnieść liczbę klientów. Artykuły prezentujące informacje o produktach e-sklepu mogą zwiększyć ilość zainteresowanych osób. Użycie odpowiedniej treści buduje zaufanie. Zaufanie generuje leady, leady kreują sprzedaż.
  2. Odpowiednio prowadzony blog może zwiększyć ruch w serwisie. Każdy napisany artykuł jest szansą na zwiększenie liczby wizyt. Dzięki regularnemu publikowaniu ciekawych postów na blogu, liczba zaindeksowanych stron w Google rośnie, a wraz z nią liczba fraz, na które masz szanse zaistnieć w wynikach wyszukiwania.
  3. Blog daje możliwość komunikacji nie tylko w jedna stronę. Daje głos również Twoim klientom, ponieważ możesz prowadzić z nimi aktywne konwersacje w komentarzach i w ten sposób budować zaufanie u jeszcze niezdecydowanych klientów.
  4. Okazuje się, że blogi dodają aż 6% dodatkowej widoczności serwisom. Biorąc pod uwagę wciąż rosnącą ilość asortymentu na platformach ilość fraz na jakie widoczne są ich blogi robi wrażenie.

Podsumowując: Blog firmowy to nie tylko opisywanie swoich produktów, usług, czy przedstawianie suchych danych (z czym często można się spotkać). To narzędzie, które służy nawiązywaniu relacji, tworzeniu społeczności wokół bloga i marki, zdobywaniu lojalnych czytelników, którzy być może nie są jeszcze klientami, ale istnieje bardzo duża szansa, że nimi zostaną. Teraz, kiedy prawie każdy korzysta z social media, jest to jeden z najlepszych sposobów na zapewnienie sobie darmowej reklamy, a także na budowanie świadomości marki wśród internautów zainteresowanych naszą działalnością. W końcu tak łatwo można dzielić się z innymi interesującą treścią, że grzechem jest tego nie wykorzystać.
social-media-logosJak więc się za to wszystko zabrać?

Uruchamiając blog należy zadbać o jakość publikowanych na nim treści. Warto publikować różne artykuły, aby blog nie był monotonny. W przypadku e-grocery najlepiej zwrócić się do blogo-sfery zajmującą się kulinariami, jedzeniem i trendami kulinarnymi. Na przykład Okiem dietetyka Violi Urban to blog „stworzony dla ludzi, którzy nie chcą wybierać pomiędzy smakiem życia, a zdrowiem.” W ciekawy sposób możemy się z niego dowiedzieć jak jeść smacznie i zdrowo a co najważniejsze niemonotonnie!

Blogging może świetnie służyć także jako fundament do budowania zaufania i rozszerzania swojej obecności w Internecie. Przedsiębiorcy mogą wykorzystać to narzędzie do opowiedzenia swojej historii, przedstawienia profilu działalności firmy i zalet swojego produktu.

co-nakreca-e-commerceKwestia współpracy ze środowiskiem blogerów a rzeczywistość.

Jak już wspomniałem – podobno aby współpracować z blogerem trzeba mu zapewnić stały dostęp do szampana i truskawek! A najlepiej to już go nosić na rękach i prawic tylko komplementy. Powstaje jedynie problem znalezienia świeżych truskawek zimą – reszta to łatwizna 🙂

Z doświadczenie wiem (chociaż ameryki na nowo już nie odkryję), że bloger to też człowiek! Nakazując pisać mu na rozkaz sami niejako skazujemy się na ganianie za szampanem i truskawkami.  Dając mu jednak ciekawy temat do zainteresowania czytelników możemy być pewni zwiększenia zainteresowania naszymi produktami.

 

Tak więc do klawiatur lub po truskawki – na szczęście sezon się zbliża 🙂

 

 

źródła: https://www.pfm.pl/artykuly/blog-jako-narzedzie-marketingowe/5

https://webownia.pl/blog/czy-posiadanie-strony-jest-konieczne.html

https://napoleoncat.com/blog/my-juz-wiemy-co-nakreca-e-commerce/

Locavore – produkty bliskie podniebieniu

Locavore to jedno z mniej jeszcze znanych trendów żywnościowych w Polsce. Polega na wybieraniu żywności lokalnej, od producentów z tego samego miasta, wioski, czy regionu. Trend uważany jest za jeden z bardziej rozwojowych w najbliższej przyszłości w branży kulinarnej.

Prekursorem locavore jest Jessica Prentice, która po raz pierwszy publicznie przedstawiła trend w San Francisco w 2005 roku, podczas Dni Ochrony Środowiska. Dzięki niej zmienia się nasze podejście do sposobu postrzegania kulinariów.

blog3.1 W tym stylu odżywiania chodzi o to, aby wybierać żywność taką, która jest dostarczana lokalnie i która nie musi „przemierzać” wielu kilometrów.  Kluczowe jest zrozumienie „żywnościokilometrów”. Im mniej kilometrów pokona produkt zanim trafi na nasze stoły – tym lepiej (z oczywistych względów).

Świadome wybieranie żywności lokalnej przynosi same plusy. Produkty z okolicy są przyjazne środowisku, nie potrzebują wielu opakowań, przetwarzania, czy chłodzenia. Dodatkowo promują region oraz samych producentów.

Jak odnaleźć takich producentów? Nic bardziej prostego – z łatwością można ich wyszukać w Internecie. Powszechny trend promujący świadome wybieranie żywności przyczynił się do powstania olbrzymiej ilości najróżniejszych blogów (kulinarnych – np. jestemglodny.net, regionalnych – np. lokalnazywnosc.pl lub nt. zdrowego odżywiania – np. www.facebook.com/WieszCoJesz) oraz stron promujących trend locavore.

Praktycznie wszystkie produkty możemy zakupić bezpośrednio u producenta. Większość wytwórców prowadzi również sprzedaż w Internecie lub na giełdach rolno-spożywczych i targowiskach.

blog3.2Według badań przeprowadzonych na zlecenie tygodnika MarketingWeek coraz częściej pragniemy doświadczać eksperymentów kulinarnych. Wychodzimy poza ramy tradycyjnych potraw i staramy się poznawać i otwierać na nowości. Dzięki dostawcom regionalnych smaków, kierując się zasadą „pokochaj” lub „znienawidź” odkrywamy coraz to nowe produkty oraz regiony. Nasze kubki smakowe pozwalają wręcz zatopić się w historii i tradycji wielu regionów i zdecydować czy chcemy ponawiać te doświadczenia czy wyruszyć w nową kulinarną przygodę.

blog3.3To nie wszystko. Kilkanaście razy w roku, w różnych rejonach kraju organizowanych jest szereg imprez typowo kulinarnych  lub z gotowaniem w tle. Doskonałym  przykładem może być inicjatywa Targ Śniadaniowy. Podczas takich uroczystości, na kiermaszach wystawiają się lokalni producenci ze swoimi wyrobami, które można dodatkowo zakupić na miejscu.

Wspierając lokalnych producentów sami pomagamy w kształtowaniu naszej świadomości kulinarnej oraz przyczyniamy się do coraz to nowych sposobów jej doświadczania. Po zachłyśnięciu się popkulturowym dobrobytem i dostępnością produktów doceniamy wartość tradycji i ekologię. Po krótkim flircie z importowanymi pomidorami z Hiszpanii mamy ochotę powrócić do smaków naszych babć. Cofając się do tych źródeł paradoksalnie mamy okazję poznać coś zupełnie dla nas nowego.

Ty też jesteś smakoszem?

Pewnie każdy z nas w jakimś stopniu jest smakoszem. Jedni gustują w tradycyjnej kuchni polskiej inni uwielbiają eksperymenty kulinarne, a jeszcze inni gustują w fast foodach. Niewątpliwie duży wpływ na nasz wybór mają znajomi oraz grupy społeczne, z którymi się identyfikujemy.

Spoglądając na pokolenie  tzw. Millennials   – czyli ludzi urodzonych w latach 1980-1995, możemy zaobserwować jak duży wpływ mają oni na cały kulinarny krajobraz.

Pokolenie Millennials można scharakteryzować poprzez kilka cech. W większości są to ludzie pewni siebie, niecierpliwi, przedsiębiorczy, posiadający podzielność uwagi, świetnie radzący sobie w środowisku Internetowym. Nic  więc dziwnego, że szukają oni miejsc, gdzie mogą znaleźć niestandardowe, wyszukane dania oraz lokali, w których napotkają na niestandardowe elementy menu. Jedzenie dzisiaj nie jest jedynie potrzebą zaspokojenia apetytu, ale także – a może przede wszystkim – rodzajem identyfikacji społecznej. Warto tu zauważyć, że aż ponad 50% Millennials uważa się za smakoszy.

W przeciwieństwie do poprzednich pokoleń, Millennials posiadają narzędzia, dzięki którym w prosty sposób mogą wyrazić siebie. Coraz większa ilość urządzeń wraz z wszechobecnymi mediami społecznościowymi pozwala na błyskawiczne podzielenie się ze znajomymi zdjęciem nowej potrawy, zameldowanie się w nowej restauracji lub udostępnienie nowości z blogów kulinarnych.

Mając to na uwadze zarówno restauratorzy jak i producenci szukają nowych sposobów na dotarcie do tej ogromnej grupy kulinarnych koneserów. Poniżej prezentujemy 3, wg nas, najciekawsze sposoby.

mobile-1_web1. Wartość jest w sieci

Tradycyjnie działające do tej pory magazyny promujące jedzenie i napoje zaczęły funkcjonowć na zasadzie spersonalizowanych stron internetowych. Przykładem może być strona FWx, która na bieżąco stara się pokazywać najnowsze trendy z branży kulinarnej. Ponadto na stronie można znaleźć także porady nt. stylu życia lub plotki ze świata celebrytów.

Jednak nie tylko forma pisana sprawia, że portal odnosi sukcesy wśród młodych entuzjastów jedzenia. FWx stworzył swojego rodzaju format, który ułatwia komunikację z młodym pokoleniem. Zamiast rozwlekłych artykułów natrafimy tam na krótkie wpisy lub materiały video. Oczywiście wszystko w bardzo łatwy sposób można udostępnić platformach społecznościowych.

zdrowa żywność górą!

2. Zdrowa regionalna żywność górą!

 Najgorętszym towarem w 2014 roku będą produkty pozyskane od lokalnych dostawców – wynika z niedawno opublikowanego raportu Związku Restauratorów. Chociaż definicja żywności regionalnej nie jest jednoznaczna, to w podświadomości młodego pokolenia jest bardziej COOL. Są dumni ze swoich świadomych wyborów, a nawet uważają, że znacząco przyczyniają się do poprawy życia swojego i innych.

Hasło  lokalny dostawca, producent czy dystrybutor dzięki  silnym skojarzeniom  z  pozytywnymi wartościami jest coraz chętniej używane przez marki do autopromocji. Niektóre z nich promują się poprzez regionalizację przysmaków lub potraw. Tzw. turystyka kulinarna jest także dobrze znana w Polsce. Często wykorzystuje się ją, jako główny magnes przyciągający turystów. Świetnym przykładem może być portal slaskiesmaki.pl promujący unikalny szlak kulinarny po śląsku.

wspólne gotowanie

 3.Wspólne gotowanie

Coraz większe zainteresowanie wzbudzają portale kulinarne, dzięki którym możemy umówić się na wspólne gotowanie ze znajomymi. Doskonałym przykładem jest portal dinnerclub.pl

Platforma ruszyła w lipcu 2013 roku. Pierwsze spotkania w Warszawie organizowali jej założyciele. Uruchomili jednocześnie profil na Facebooku. Dzięki poczcie pantoflowej, jeszcze bez wykupywania reklam, szybko zebrali prawie 600 lajków. Na profilu zamieszczają relacje ze spotkań, ale są też porady, np. jak fotografować jedzenie. Prowadzony jest też blog. Po wspólnym gotowaniu każdy może opisać jego efekty, dodać zdjęcia i ocenić pozostałych uczestników pod kątem towarzyskim, punktualności oraz porządku.

Dobre jedzenie nas uszczęśliwia, pozytywnie wpływa na nasze zdrowie
i wygląd. Moda szybko przemija, ale kulinaria chyba zawsze pozostaną na topie, bo trudno nie docenić zalet dobrej kuchni. Zmienić się może jedynie forma promocji tej sztuki.

Źródła: https://hrstandard.pl/2011/04/29/pokolenie-millennials-na-rynku-pracy/#more-13207

https://pierwszymilion.forbes.pl/moda-na-wspolne-gotowanie-zarobic-na-gotowaniu-z-innymi,artykuly,166302,1,1.html

https://millennialmarketing.com/2014/03/millennial-foodies-inspire-innovative-culinary-trends/

https://www.slaskiesmaki.pl/Pokaz/27334/o-szlaku

Sprzedaż produktów spożywczych w internecie nabiera rozmachu

Zakupy spożywcze on-line z darmową dostawą do domu w ciągu kilku godzin? Jesteśmy świadkami dużych zmian na rynku tzw. dóbr szybko zbywalnych.

Trzy miesiące temu, w grudniu 2013 roku, firma Amazon uruchomiła nową usługę AmazonFresh – dostawa produktów spożywczych bezpośrednio do klienta w dniu złożenia zamówienia. Klienci składający zamówienie na terenie Los Angeles i Seattle za minimum $35 mogą liczyć na darmową dostawę do domu. Jeżeli doświadczenia Amazon z rynku amerykańskiego wypadną pozytywnie to możemy spodziewać się bardzo dużych zmian w sektorze FMCG.

Trends-Online-Groceries

Z pewnością sektor zakupów on-line produktów spożywczych posiada ogromny potencjał. Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie magazynu MarketingWeek, aż do 75 procent całości wydatków gospodarstw domowych przeznaczona jest na produkty FMCG. Należy zauważyć, że większość z nas codziennie uzupełnia zapasy na domowych półkach. Dla tych osób, oferowana przez Amazon dostawa zakupów w tym samym dniu, może być szczególnie atrakcyjna.

Wyniki badań pokazują wzrost sprzedaży produktów FMCG o niemal 5% udziału w rynku na przestrzeni 10 lat. Analizując wzrost popularności zakupów on-line (w 2014 roku wartość światowego rynku e-commerce wzrośnie o kolejne 20,1%, do 1,5 biliona dolarów) możemy być pewni, że rynek e-commerce FMCG także będzie wzrastał w znacznie szybszym tempie. W ubiegłym roku na terenie UK – 22% gospodarstw domowych dokonujących zakupów spożywczych on-line wydała jednorazowo co najmniej £66.

Zdaniem Phila Darestta jednego z dyrektorów  Kantar Worldpanel, jednym z powodów dla których klienci coraz częściej decydują się na zakupy online jest wygoda oraz coraz większa ilość dostępnych produktów. Zdecydowana większość z nas woli szybko zamówić zakupy w zaciszu własnego mieszkania lub biura bez konieczności przemierzania niezliczonych kilometrów między regałami hipermarketów.

waitrose-delivery-houseboat-201_460

Autorzy raportu wskazują także ciekawy trend wśród kupujących produkty spożywcze on-line. Z badań wynika, że często zamawiamy produkty pod wpływem impulsu.
Co ciekawe, dużo łatwiej jest nam kupić batonika lub czekoladkę on-line niż w sklepie.

Czy zatem w najbliższym czasie będziemy świadkami zmiany, która będzie dotyczyła nas wszystkich? Czas pokaże.

 źródło:https://www.marketingweek.co.uk/trends/retailers-face-an-online-food-fight/4007251.article